Czy Europa chce, by z Ukrainy nic już nie zostało?

  • Home
  • Czy Europa chce, by z Ukrainy nic już nie zostało?
Ukraina zapłaci straszliwa cenę

Czy Europa chce, by z Ukrainy nic już nie zostało?

Sabotaż pokoju, za który Ukraina zapłaci straszliwa cenę

Jeśli Europie uda się sabotować porozumienie pokojowe, Ukraina zapłaci straszliwą cenę. Kraje europejskie odrzuciły 28-punktowy plan pokojowy Trumpa dla Ukrainy, przedstawiając własną kontrpropozycję opracowaną przez Wielką Brytanię, Francję i Niemcy.

Podczas gdy plan Trumpa stanowi realną podstawę do ostatecznego porozumienia między USA a Rosją, “plan pokojowy” UE jest dla Moskwy całkowicie nie do przyjęcia. Jeśli Europa uprze się przy swoim stanowisku, wojna będzie trwać aż do całkowitej kapitulacji i całkowitego zniszczenia Ukrainy.

Życie w iluzji całkowitego zwycięstwa
Europejscy politycy zdają się nie rozumieć, że wojna na Ukrainie jest przegrana. Są tak zaślepieni własnymi fantazjami o totalnym zwycięstwie Ukrainy, że utracili kontakt z rzeczywistością. Podczas gdy zachodnie media od prawie czterech lat donoszą o sukcesach, prawda jest taka, że wojna została przegrana właśnie na polu bitew.

Plan UE – zakładający brak ustępstw terytorialnych, pełną armię ukraińską i otwarte drzwi do NATO – to czysta fantazja. To właśnie tego najwyraźniej pragną Merz, Macron, Starmer i „nasz” Rudy, gotowi poświęcić Ukrainę dla swoich iluzji.

Scenariusz katastrofy: całkowity upadek Ukrain

Jeśli UE i sojusznicy będą trwać przy swojej nierealistycznej kontrpropozycji, a Trump nie ustąpi, sytuacja stanie się beznadziejna. Bez amerykańskiej broni i wywiadu (stanowiących 60% potencjału Ukrainy) Kijów szybko upadnie.

Rosja będzie kontynuować ofensywę, a Ukraina skapituluje w ciągu 6-12 miesięcy, po brutalnej zimie, która może pochłonąć ponad 500 000 dodatkowych ofiar. W tym scenariuszu Rosja przejmie kontrolę nad Odessą i Kijowem, obali rząd i będzie dyktować warunki pokoju zwycięzcy.

Ostrzeżenia z przeszłości, które zignorowano

Już wiosną 2014 roku wielu rozsądnych ludzi ostrzegało, że inspirowana przez Zachód wojna z Donbasem może przerodzić się w katastrofę dla całej Ukrainy. Nieliczni “heretycy” – Mearsheimer, Kissinger, Perry, Diesen – powtarzali to samo: to nie jest wojna o “demokrację kontra autokrację”, ale klasyczny konflikt mocarstw o architekturę bezpieczeństwa Europy.

Twarde fakty, które Europa uparcie ignoruje:

  1. Rosja od lat 90. konsekwentnie wskazywała czerwone linie dotyczące rozszerzenia NATO na Ukrainę
  2. Deklaracja Bukaresztańska z 2008 roku była pierwszym nieodwracalnym krokiem ku konfrontacji
  3. Majdan 2014 został odebrany w Moskwie jako wspierana przez Zachód zmiana reżimu. I tym faktycznie przecież był
  4. Porozumienia mińskie nigdy nie miały być wdrażane – służyły tylko zyskaniu czasu na uzbrojenie Ukrainy i następnie wojnę o zniszczenie Rosji

Obłudni “przyjaciele” Ukrainy

Ci, którzy dziś nazywają siebie “przyjaciółmi Ukrainy”, przez lata ignorowali wszystkie ostrzeżenia. Nigdy nie chodziło im o Ukrainę, gdzieś mają ludzi, którzy tam giną, a teraz leją krokodyle łzy na myśl o końcu tej wojny. Zasługują wyłącznie na moralne obrzydzenie za swoje obłudne stanowisko, które prowadzi do unicestwienia narodu ukraińskiego, jeśli taki w ogóle istnieje.

Europa ma wybór: albo pozwoli Ukrainie przetrwać w okrojonych granicach, albo doprowadzi do jej całkowitego zniszczenia. Wszystko wskazuje na to, że wybiera tę drugą opcję. Dlaczego?

Plan amerykański mówi o zorganizowaniu w ciągu 100 dni od zawarcia rozejmu wyborów na Ukrainie. Tego boja się banderowskie elity, bo wybory zniosą ich z politycznej sceny, a wielu z tych łobuzów co dziś Ukrainą rządzą, skończy w więzieniu o ile nie uciekną do Europy, gdzie lokowali swe majątki z bezprecedensowych kradzieży. Praktycznie tego samego boją się elity europejskie.

Ich też społeczeństwa Europy, za to co robią im własnym krajom, jak kosztem ich wojny cierpią całe narody i ich gospodarki, odeślą do politycznego lamusa. Oni zrobią jednak wszystko, by do tego nie dopuścić. By jak najdłużej trzymać się stołków i dalej kraść ile tylko jeszcze się da, dla nich wojna też musi trwać. I tu jest pełna współpraca między ukraińskimi i europejskimi złodziejami. A po wojnie? Też uciekną. Też nakradli i też będą mieli za co żyć.

  • Podziel się

Jarosław Augustyniak

Dodaj komentarz

Ostatnie komentarze

  1. Obejrzałam pani wypowiedzi na Wbrew Cenzurze a teraz sprawdzam, jak tu działają komentarze.