Nowi Krzyżowcy z USA

Nowi Krzyżowcy z USA

Nowi Krzyżowcy z USA

Od Tatuaży Sekretarza do Oficjalnej Propagandy: Ekstremizm Wchodzi do Głównego Nurtu

W oficjalnej komunikacji Dowództwa Południowego USA (SOUTHCOM) pojawił się „krzyż jerozolimski”, symbol o średniowiecznych, krucjatowych korzeniach, przejęty przez współczesną skrajną prawicę. Jego wykorzystanie do promowania Operacji „Południowa Włócznia” – militarnej akcji przeciwko Wenezueli i przemytnikom narkotyków na Karaibach – odsłania mroczną, ideologiczną eskalację polityki Trumpa wobec Ameryki Łacińskiej. To nie jest zwykły błąd graficzny, lecz symptom głębszej tendencji: łączenia militaryzmu z religijnym, antymuzułmańskim ekstremizmem i przenoszenia tej toksycznej mieszanki na Zachodnią Półkulę.

Administracja Trumpa, za pośrednictwem takich figur jak Sekretarz Obrony Pete Hegseth (notoryczny posiadacz tatuaży z hasłami krzyżowców jak „Deus Vult”), normalizuje symbole kojarzone z grupami ekstremistycznymi. Hegseth, który w przeszłości został uznany przez własną armię za potencjalne „zagrożenie wewnętrzne” po ataku na Kapitol, dziś nadaje ton oficjalnej komunikacji. Użycie „krzyża krzyżowców” w kontekście interwencji w regionie w większości katolickim jest nie tylko historycznym nieporozumieniem, ale też symboliczną deklaracją: Ameryka Łacińska ma być traktowana jako nowe pole „świętej wojny”, tym razem pod hasłami walki z narkotykami i „niestabilnymi reżimami”.

Globalizacja Doktryny Monroe’a: Krucjata jako Strategia Polityki Zagranicznej

Ta teatralna, brutalna gestyka – widoczna także w doniesieniach o kontrowersyjnych atakach „double-tap” podczas operacji, które zabiły dziesiątki ludzi – służy wewnętrznej konsumpcji i podsyca retorykę konfrontacji cywilizacyjnej. Jak wskazuje historyk Greg Grandin, Strategia Bezpieczeństwa Narodowego Trumpa dokonuje wyraźnego nawiązania do doktryny Monroe’a, ale w jej zradykalizowanej, globalnej wersji. Nie chodzi już tylko o wyparcie wpływów innych mocarstw, lecz o wprowadzenie logiki permanentnej, ideologicznej krucjaty, tym razem skierowanej przeciwko sąsiadom z południa.

Od Tatuaży Sekretarza do Oficjalnej Propagandy: Ekstremizm Wchodzi do Głównego Nurtu

W oficjalnej komunikacji Dowództwa Południowego USA (SOUTHCOM) pojawił się „krzyż jerozolimski”, symbol o średniowiecznych, krucjatowych korzeniach, przejęty przez współczesną skrajną prawicę. Jego wykorzystanie do promowania Operacji „Południowa Włócznia” – militarnej akcji przeciwko Wenezueli i przemytnikom narkotyków na Karaibach – odsłania mroczną, ideologiczną eskalację polityki Trumpa wobec Ameryki Łacińskiej. To nie jest zwykły błąd graficzny, lecz symptom głębszej tendencji: łączenia militaryzmu z religijnym, antymuzułmańskim ekstremizmem i przenoszenia tej toksycznej mieszanki na Zachodnią Półkulę.

Administracja Trumpa, za pośrednictwem takich figur jak Sekretarz Obrony Pete Hegseth (notoryczny posiadacz tatuaży z hasłami krzyżowców jak „Deus Vult”), normalizuje symbole kojarzone z grupami ekstremistycznymi. Hegseth, który w przeszłości został uznany przez własną armię za potencjalne „zagrożenie wewnętrzne” po ataku na Kapitol, dziś nadaje ton oficjalnej komunikacji. Użycie „krzyża krzyżowców” w kontekście interwencji w regionie w większości katolickim jest nie tylko historycznym nieporozumieniem, ale też symboliczną deklaracją: Ameryka Łacińska ma być traktowana jako nowe pole „świętej wojny”, tym razem pod hasłami walki z narkotykami i „niestabilnymi reżimami”.

Globalizacja Doktryny Monroe’a: Krucjata jako Strategia Polityki Zagranicznej

Ta teatralna, brutalna gestyka – widoczna także w doniesieniach o kontrowersyjnych atakach „double-tap” podczas operacji, które zabiły dziesiątki ludzi – służy wewnętrznej konsumpcji i podsyca retorykę konfrontacji cywilizacyjnej. Jak wskazuje historyk Greg Grandin, Strategia Bezpieczeństwa Narodowego Trumpa dokonuje wyraźnego nawiązania do doktryny Monroe’a, ale w jej zradykalizowanej, globalnej wersji. Nie chodzi już tylko o wyparcie wpływów innych mocarstw, lecz o wprowadzenie logiki permanentnej, ideologicznej krucjaty, tym razem skierowanej przeciwko sąsiadom z południa.

Wykorzystanie przez oficjalne kanały armii symbolu krzyżowców odsłania prawdziwe oblicze tej polityki: zastąpienie nawet pozorów realpolitik czy współpracy regionalnej wizją starcia, w którym „my” (chrześcijańska, amerykańska cywilizacja) zwalczamy „ich” (wrogów wewnętrznych i zewnętrznych). To niebezpieczna, prowokacyjna gra, która niweczy dekady względnej stabilności i współpracy w regionie, zastępując ją językiem świętej wojny, napędzanym przez wewnętrzne, ekstremistyczne fantazje kluczowych figur administracji. Polityka Trumpa wobec Ameryki Łacińskiej nie jest zatem jedynie powrotem do imperialnej hegemonii, ale jej groźną mutacją – zbrojną w ekstremistyczną ikonografię i mesjanistyczną retorykę, które mogą przynieść regionowi tylko destabilizację i przemoc. Nowi Krzyżowcy z USA są gotowi na nową krucjatę.

  • Podziel się

Jarosław Augustyniak

Dodaj komentarz

Ostatnie komentarze

  1. Obejrzałam pani wypowiedzi na Wbrew Cenzurze a teraz sprawdzam, jak tu działają komentarze.