Obejrzałam pani wypowiedzi na Wbrew Cenzurze a teraz sprawdzam, jak tu działają komentarze.
Kodeks Pracy gender
- Home
- Kodeks Pracy gender
Kodeks Pracy gender
Państwo znowu wchodzi tam, gdzie nie powinno. Z ideologii, nie z potrzeby. Utrudnia życie zwykłym ludziom! W życie wchodzi kodeks pracy gender. A przynajmniej zgodny z założeniami tej ideologii.
Wchodząca 24 grudnia 2025 r. nowelizacja kodeksu pracy otwiera kolejny front ideologicznej ingerencji państwa w porządek społeczny i językowy. Narzucono na pracodawców obowiązek tworzenia ogłoszeń o pracę i nazw stanowisk w wersjach neutralnych płciowo. Ustawa przewiduje nawet 5 tys. zł kary z użycie niewłaściwego zwrotu w ogłoszeniu.
Równolegle państwo promuje w rozporządzeniu zasadę: “zawód nie ma płci”, która w praktyce ma ujednolicić język według wzorców genderowych. Nie określono żadnych jasnych kryteriów, żadnego katalogu dopuszczalnych form, żadnego trybu ich weryfikacji. Więc łatwo się pomylić a to będzie nas kosztować. Pracodawca ma zgadywać, jakie nazwy zostaną uznane za neutralne, choć w tym samym czasie grożą mu mandaty od 2 tys. zł do 5 tys. zł za użycie formy niewłaściwej według subiektywnego uznania inspektora.
Co to oznacza w praktyce? Nie można będzie już rekrutować sprzątaczek, opiekunek do dziecka czy budowlańca. Kopalnie będą zatrudniać osoby górnicze a zwykli ludzie do dzieci osoby opiekuńcze? Oprócz dziwnych łamańców językowych, które trzeba będzie wdrożyć, sytuacja ta oznacza również stratę czasu dla wielu osób poszukujących pracy. Bo jeśli ktoś chce opiekunkę do dziecka, to znaczy, że nie poszukuje opiekuna. I wydaje mi się to zrozumiałe. To także strata czasu dla osób pracy poszukujących, które dopiero na miejscu, podczas rozmowy dowiedzą się, że nikt ich nie poszukiwał.
To kolejny przykład ideologicznego nacisku pod pozorem równości, który w praktyce uderzy w sektor prywatny, zwiększy koszty i doprowadzi do absurdów językowych oderwanych od realiów rynku pracy. Kolejny raz państwo wchodzi w materię, która nie powinno się zajmować. Kolejny raz robi to z powodów ideologicznych i kolejny raz utrudnia tylko życie zwykłym ludziom.
Jeśli ktoś jeszcze liczy, że Unia Europejska może się zmienić musi być bardzo naiwny. Przecież te kolejne absurdy, które budzą wśród ludzi coraz większą nienawiść do tego biurokratycznego tworu, wchodzą w życie w sytuacji, gdy ta cała Unia przeżywa ogromny kryzys swojej akceptacji w poszczególnych krajach. Jeśli tych chorych zideologizowanych ludzi to nie powstrzymuje, oznacza to jedno. To całą armia szaleńców, szurów i innych zboczeńców, która walczy o swoje przetrwanie, którym jest produkowanie kolejnych absurdów wprowadzanych w nasze życie w szaleńczym pomyśle, by zlikwidować płcie.
- Podziel się
