Obejrzałam pani wypowiedzi na Wbrew Cenzurze a teraz sprawdzam, jak tu działają komentarze.
Trump bez Nobla
- Home
- Trump bez Nobla
Trump bez Nobla
W 2025 roku norweski Komitet Noblowski zdecydował się wyróżnić Maríę Corinę Machado z Wenezueli. Uhonorowano liderkę wenezuelskiej opozycji za „walkę o demokrację, prawa człowieka i wolne wybory w autorytarnym reżimie Nicolasa Maduro”.
A więc kolejny raz, tak jak niegdyś z polskim elektrykiem, „bezstronny” Komitet Noblowski podjął decyzję polityczną? Czym ta María właściwie zasłużyła na ten coraz bardziej wątpliwy honor?
Polityka zamiast pokoju
W uzasadnieniu Komitetu czytamy, że „Maria Corina Machado wyróżniona została za jej niestrudzoną pracę na rzecz praw demokratycznych narodu Wenezueli i za jej walkę o sprawiedliwe i pokojowe przejście od dyktatury do demokracji”.
Przewodniczący Komitetu, Joergen Watne Frydenes, rozwijał ten wątek, opisując Wenezuelę jako kraj, który „przekształcił się z relatywnie demokratycznego i zamożnego państwa w brutalne, autorytarne państwo, zmagające się z kryzysem humanitarnym i gospodarczym”. Dodał też, że „większość Wenezuelczyków żyje w skrajnym ubóstwie, nawet gdy nieliczni na szczycie się bogacą. Przemocowa machina państwa jest skierowana przeciwko własnym obywatelom. Prawie 8 milionów ludzi opuściło kraj. Opozycja jest systematycznie tłumiona za pomocą fałszerstw wyborczych, ścigania i więzień.”
Zupełnie jakby to przemówienie napisano w siedzibie CIA — tej samej instytucji, która od lat angażuje się w walkę z demokratycznie wybranymi władzami Wenezueli. Ich największym grzechem, jak wiadomo, jest to, że od lat trzymają swoje państwo z dala od eksploatacji przez amerykańskie korporacje.
Kto następny?
Mogło być gorzej — szanowny Komitet mógł przecież przyznać tę nagrodę ukraińskiemu klaunowi albo „bohaterowi”, który wysadził w powietrze gazociąg Nord Stream.
Nie byłby to zresztą pierwszy raz, kiedy Pokojowa Nagroda Nobla staje się karykaturą własnej idei. Kiedy Barack Obama otrzymał ją pod koniec 2009 roku, nikt się nie śmiał — mimo że człowiek ten nie zrobił wówczas absolutnie nic, co zasługiwałoby na wyróżnienie. Dopiero po jej otrzymaniu zrobił cokolwiek i … napadł na Libię.
Dobre sumienie pogodnego świata co roku znajduje potwierdzenie w honorowaniu na przemian globalnie aktywnych pracowników socjalnych i politycznie akceptowanych dysydentów.
Trump i jego wojny, które się nie odbyły
Nie można powiedzieć, że Donald Trump nic nie zrobił dla pokoju. Jak sam twierdzi, zakończył osiem wojen — w tym takie, które nigdy się nie wydarzyły. Dołączył za to tylko do jednej, bombardując Iran, który nic mu złego nie zrobił. Ale bombardowania trwały krótko, więc pewnie „to się nie liczy”? Nie zdążył też, do czego czyni przygotowania, napaść na Wenezuelę przed noblowska galą.
Świat śmiał się z jego żądania otrzymania Pokojowej Nagrody Nobla. Niewdzięczne Oslo nie ogłosiło go „Mandelą naszych czasów”.
„Polityka ponad pokój”
Dla Trumpa irytujące szczegóły, takie jak różnica między ogłoszeniem a sukcesem projektu, są nieistotne. On, który wszystko trzyma w ryzach, zadbał, by Biały Dom gniewnie skomentował decyzję podjętą w Oslo.
„Polityka została postawiona ponad pokój” – ogłosił na platformie X dyrektor ds. komunikacji Steven Cheung, oburzony, że nagrody nie otrzymał jego pryncypał. Trump natomiast ma – jak powiedziano – „serce humanisty i nigdy nie będzie nikogo takiego jak on, kto mógłby przenosić góry samą siłą woli”. Trzeba przyznać: tylko Trump potrafi mówić o Trumpie piękniej.
Nikt, według niego, nie zapobiegł tylu wojnom co on – w sumie ośmiu, odkąd objął urząd. Trudno się jednak doliczyć, jakie to wojny były, a on sam oświadczył niedawno, że „nie może ujawniać szczegółów ze względu na klauzulę poufności”.
Komitet nie dał się przekonać
Komitet Noblowski jednak nie dał się uwieść. Złośliwi twierdzą, że sponsorowanie izraelskiego ludobójstwa w Gazie to za mało, by zasłużyć na tę nagrodę. Może zaważyła na tym jego chwiejna, niezdecydowana postawa w sprawie dostarczenia kijowskiemu reżimowi rakiet Tomahawk — rakiet, którymi przecież można by „zaprowadzić pokój” w dziewiątej wojnie?
- Podziel się
Jarosław Augustyniak
One thought on “Trump bez Nobla”
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Przemówienie to brzmi jak zarys satyrycznego filmu o Nobelach w akcji. Zwłaszcza scena z Trumpem, który narzeka, że polityka znów została postawiona ponad pokojem… po tym, jak sam odmówił przyznania nagrody za zamrożenie jakichś tam wojen, które nigdy nie były. Komitet Noblowski wydaje się jednak trzymać się kursu, choć krytyka ze strony irytujących szczegółów jak różnica między ogłoszeniem a rzeczywistym sukcesem brzmi jak ironiczny komentarz do polibelizacji. Choć autor słusznie zauważa absurdy, porównanie z Trumpem jest jak porównanie słodkiej zęby i gorzkiej ząbki – obie są zębkami, ale w zupełnie innym wymiarze karykatury.hẹn giờ online