Morderstwo pod choinkę?

  • Home
  • Morderstwo pod choinkę?
Morderstwo pod choinkę?

Morderstwo pod choinkę?

Gdy sekretarz obrony Pete Hegseth opublikował mem z Franklinem Żółwiem – dziecięcym bohaterem kreskówki – zabijającym z helikoptera ludzi w łodzi, z podpisem „Na twoją listę życzeń”, wywołał słuszne oburzenie. Morderstwo pod choinkę? Czy wysoki urzędnik powinien kpić z ofiar swoich żołnierzy? Czy święta to odpowiedni czas, by sugerować, że zabójstwo to dobry prezent? To pytania o elementarną przyzwoitość.

Ale problem jest głębszy. Prezydent Trump wydał rozkaz likwidacji osób na motorówkach, nawet 1500 mil od USA, nazywając ich „narkoterrorystami”. To określenie polityczne, nie prawne. Nie usprawiedliwia pozasądowych egzekucji. Prawo wymaga dowodów i procesu, nawet w przypadku handlarzy narkotyków. Zabicie 81 osób, w tym tych, którzy dryfowali po pierwszym ataku, nie jest „samoobroną” – to morderstwo według prawa federalnego i międzynarodowego.

Administracja, opierając się na tajnej opinii prawnej DOJ, twierdzi, że działa legalnie. Ten sam urząd doradzał Bushowi, że może torturować, a Obamie, że może zabijać obywateli USA za granicą. To nie dowodzi legalności, lecz niebezpiecznego precedensu.

Kongres milczy. Sześciu byłych wojskowych w Kongresie, którzy nagrali film przypominający żołnierzom o obowiązku odmowy wykonania nielegalnych rozkazów, zostało oskarżonych przez Trumpa o „zdradę”. To jawne zastraszanie.

Hegseth, według doniesień prasowych, miał wydać ustny rozkaz zabicia rozbitków, ofiar, które nie zginęły w pierwszym ataku, choć obowiązkiem amerykańskich żołnierzy było ich uratowanie. Później opublikował swój makabryczny mem. To pokazuje pogardę dla życia i prawa.

Obaj – Trump i Hegseth – złożyli przysięgę na Konstytucję. Teraz jawnie ją łamią, przypisując sobie prawo do decydowania o życiu i śmierci poza jakimkolwiek sądem. Ich wojna z narkotykami zamieniła się w wojnę z prawem.

Gdzie jest reakcja Kongresu? Gdzie jest publiczne oburzenie? Milczenie oznacza przyzwolenie. Rząd, który uznaje się za będącego ponad prawem, jest zagrożeniem dla samej istoty republiki. To nie jest kwestia polityki – to kwestia fundamentalnych zasad, które bronią nas wszystkich przed arbitralną władzą. Czas je przypomnieć.

  • Podziel się

Jarosław Augustyniak

Dodaj komentarz

Ostatnie komentarze

  1. Obejrzałam pani wypowiedzi na Wbrew Cenzurze a teraz sprawdzam, jak tu działają komentarze.