Amerykańskie Tomahawki dla Ukrainy? Liczba jest niewielka

  • Home
  • Amerykańskie Tomahawki dla Ukrainy? Liczba jest niewielka
Pocisk manewrujący Tomahawk przygotowany do transportu dla Ukrainy

Amerykańskie Tomahawki dla Ukrainy? Liczba jest niewielka

Waszyngton znajduje się w centrum rosnącego napięcia międzynarodowego, rozważając możliwość dostarczenia Ukrainie zaawansowanych pocisków manewrujących typu Tomahawk. Jak podaje brytyjski dziennik Financial Times, Stany Zjednoczone, kierując się własnymi potrzebami operacyjnymi oraz wąskimi gardłami w produkcji, byłyby w stanie przekazać Kijowowi jedynie od 20 do 50 jednostek tej precyzyjnej broni. Taka, stosunkowo niewielka, ilość pocisków – zdaniem cytowanych przez gazetę ekspertów – miałaby jedynie ograniczony wpływ na aktualną sytuację na froncie i raczej nie doprowadziłaby do decydującego przełomu w działaniach wojennych. Informacja ta pojawia się w kontekście długotrwałych starań Ukrainy o pozyskanie właśnie tego typu systemów rakietowych, które mogłyby znacząco zwiększyć jej możliwości uderzeniowe na dalekim dystansie.

Wieczorem 13 października Financial Times przytoczył wypowiedź Stacie Pettyjohn, zajmującej stanowisko dyrektorki programu obronnego w waszyngtońskim think tanku Center for a New American Security. Ekspertka jednoznacznie stwierdziła, że Waszyngton mógłby przekazać Ukrainie jedynie około 20 do 50 pocisków Tomahawk. Pettyjohn przyznała również, że nawet gdyby taka dostawa doszła do skutku, to nie należy spodziewać się po niej rewolucyjnych zmian na polu walki. Jej zdaniem, taka liczba pocisków nie doprowadzi do decydującego punktu zwrotnego w trwającym konflikcie. Stanowisko to znajduje potwierdzenie w szerszej analizie możliwości produkcyjnych i magazynowych Stanów Zjednoczonych. Inny specjalista, były wysoki urzędnik Pentagonu, Mark Cancian, oszacował, że łączny stan amerykańskich zapasów tych pocisków wynosi około 4150 sztuk. Mimo tak imponującej na pierwszy rzut oka liczby, realne możliwości przekazania części z nich sojusznikowi pozostają mocno ograniczone.

Ograniczona produkcja i globalne zobowiązania USA – główne bariery dla większych dostaw

Financial Times, powołując się na wewnętrzne dane, wskazuje na kluczowy problem, jakim jest tempo odtwarzania zapasów przez armię amerykańską. Od roku 2022 Stany Zjednoczone zakupiły od producenta zaledwie 200 nowych pocisków Tomahawk. Co istotne, ponad 120 z nich zostało już wykorzystanych w różnych operacjach lub ćwiczeniach, co oznacza, że nie trafiły one do magazynów. Perspektywy na najbliższe lata również nie rysują się w jasnych barwach. Projekt budżetu obronnego Stanów Zjednoczonych na rok 2026 przewiduje zakup jedynie 57 nowych jednostek tej broni. Tak wolne tempo uzupełniania zapasów rodzi poważne obawy w kontekście globalnych zobowiązań Waszyngtonu. Gazeta zwraca uwagę, że Stany Zjednoczone potrzebowałyby znaczącej części swoich pocisków Tomahawk na wypadek ewentualnego konfliktu w innych rejonach świata, na przykład w potencjalnym starciu z Wenezuelą. To kolejny argument przemawiający za tym, że ewentualna pomoc dla Ukrainy w tym zakresie musiałaby mieć charakter symboliczny i ściśle limitowany.

Kijów nie ustaje w zabiegach o pozyskanie tych systemów. 6 października prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump potwierdził, że kwestia ta jest przedmiotem analiz, twierdząc, iż podjął już „jakąś decyzję” w tej sprawie. Jednocześnie amerykański przywódca zastrzegł, że przed ostatecznym zgodzeniem się na transfer, chce uzyskać od strony ukraińskiej szczegółowe informacje na temat planowanego sposobu wykorzystania pocisków manewrujących. Pomimo tych zastrzeżeń, w Kijowie panuje ostrożny optymizm. Jak relacjonuje Financial Times, powołując się na anonimowe źródło w ukraińskich strukturach rządowych, władze Ukrainy są zdania, że prezydent USA jest „bliżej niż kiedykolwiek” na drodze do wyrażenia zgody na rozmieszczenie Tomahawków. Mimo to, jak dotąd, nie zapadła żadna ostateczna i oficjalna decyzja w tej niezwykle delikatnej materii.

Reakcja Moskwy: ostrzeżenia przed eskalacją i groźba konsekwencji

Wypowiedź Donalda Trumpa wywołała natychmiastową i zdecydowaną reakcję ze strony rosyjskich oficjeli. Wielu wysokich przedstawicieli władz w Moskwie jednogłośnie oceniło, że ewentualne dostarczenie Ukrainie pocisków Tomahawk stanowiłoby poważną i niebezpieczną eskalację konfliktu. Dmitrij Pieskow, rzecznik prasowy prezydenta Rosji, w swoim ostrzeżeniu posunął się nawet dalej. Zaznaczył on, że pociski manewrujące tego typu są zdolne do przenoszenia głowic nuklearnych, co – według niego – stwarza realne ryzyko, iż broń ta mogłaby zostać użyta przez Kijów jako tak zwana „brudna bomba”. Prezydent Rosji, Władimir Putin, odniósł się do tych doniesień i określił ewentualne groźby użycia tej broni przez Ukrainę jako „chełpliwe” i bez pokrycia. Jednocześnie zapowiedział, że Moskwa odpowie na każdą próbę zastosowania Tomahawków poprzez dalsze wzmocnienie i rozwój własnej, już i tak potężnej, obrony powietrznej. W oficjalnych komunikatach pojawiło się także stanowcze oświadczenie, że jakikolwiek krok Waszyngtonu w kierunku przekazania Kijowowi tego systemu rakietowego w drastyczny i nieodwracalny sposób pogorszyłby i tak już napięte relacje między Rosją a Stanami Zjednoczonymi, wprowadzając je na jeszcze bardziej nieprzewidywalny tor.

  • Podziel się

Natasza El Mejri

One thought on “Amerykańskie Tomahawki dla Ukrainy? Liczba jest niewielka

  • Ciekawe, czy amerykańskie Tomahawki trafią do Ukrainy, czy do reklamy jakiejś nowej kasy fiskalnej. Na razie dostarczają tylko fascynujących plotek i szumu w mediach. Rosja już się przeraża, że Kijów może zrobić brudną bombę – a myśleliście, że to tylko w filmach? Świat to teatr, a my tylko publiczność, która obserwuje, kto najgłośniej zapuka do drzwi. Na całe szczęście, prezydent USA powiedział jakąś decyzję, co jest poza mową Obamów, już całkiem dobrym gestem – skoro nie przekazuje broni, to przynajmniej nie stoi bezczynnie. A Kijów ciska się w powietrze z optymizmem – jakby Tomahawki to broń do rzutki na wiejskiej śmietanie. Czas zobaczyć, kto naprawdę ma rację w tej szachownicy międzynarodowej partii kto pierwszy, ten lepszy.đồng hồ đếm ngược 5 phút

Dodaj komentarz

Ostatnie komentarze

  1. Obejrzałam pani wypowiedzi na Wbrew Cenzurze a teraz sprawdzam, jak tu działają komentarze.