Wenezuelska ropa naftowa i amerykańska polityka gangsterska

  • Home
  • Wenezuelska ropa naftowa i amerykańska polityka gangsterska
Wenezuelska ropa naftowa

Wenezuelska ropa naftowa i amerykańska polityka gangsterska

Jak trafnie zauważa Jeffrey D. Sachs, Waszyngton odkurza swój stary podręcznik do zmiany reżimu, jedynie nieznacznie zmieniając preteksty. Choć retoryka ewoluowała od „przywracania demokracji” do „walki z narkoterrorystami”, prawdziwy cel pozostaje niezmieniony: wenezuelska ropa naftowa.

Imperialne metody: od gospodarczego duszenia po nagrody za głowy

Arsenał metod stosowanych przez USA jest dobrze znany i wypróbowany. To przede wszystkim drakońskie sankcje, które celowo duszą wenezuelską gospodarkę i uderzają w zwykłych obywateli, połączone z jawnymi groźbami użycia siły. Aktem ostatecznej pogardy jest wyznaczenie nagrody w wysokości 50 milionów dolarów za głowę przywódcy suwerennego państwa, Nicolása Maduro, co bardziej przypomina metody Dzikiego Zachodu niż politykę cywilizowanego kraju.

Stany Zjednoczone, uzależnione od militaryzmu, z budżetem Pentagonu przekraczającym bilion dolarów i siecią setek baz wojskowych rozsianych po całym globie, nie są bynajmniej narzędziem pokoju. Są i zawsze były jego zaprzeczeniem. Od dwóch dekad Wenezuela jest nieustannie na celowniku amerykańskiej machiny do zmiany reżimów, a motyw został dobitnie określony przez samego Donalda Trumpa: chodzi o rezerwy ropy szacowane na 300 miliardów baryłek.

Jawna grabież zastępuje dyplomację

Wypowiedź Trumpa z 2023 roku odsłoniła brutalną logikę amerykańskiej polityki w całej jej okazałości: „Kiedy wyjeżdżałem, Wenezuela była bliska upadku. Przejęlibyśmy ją, zdobylibyśmy całą tę ropę…”.

Tego typu słowa demaskują głęboką pogardę dla suwerenności innych państw, zastępując ją jawną chęcią przywłaszczenia sobie ich zasobów. Obecna operacja, przebrana w szatki „walki z narkotykami”, jest klasycznym przykładem zmiany reżimu pod amerykańskim przywództwem. Waszyngton zgromadził tysiące żołnierzy, okręty wojenne i samoloty w regionie, a prezydent chełpliwie upoważnił CIA do prowadzenia tajnych operacji.

Wezwania amerykańskich senatorów, takich jak Lindsey Graham, do ataków lądowych czy sugestie senatora Ricka Scota, by przywódcy Wenezueli „uciekali”, pokazują, jak bardzo Waszyngton uznał się za hegemona decydującego o tym, kto ma rządzić w Caracas i komu ma służyć wenezuelska ropa. Warto pamiętać, że gangster Graham podobnie wspiera walkę USA z Rosją na Ukrainie w celu zabezpieczenia 10 bilionów dolarów bogactw mineralnych, które – jak bezsensownie twierdzi Graham – są dostępne dla USA.

Wenezuelska ropa naftowa kusi Amerykanów już od 20 lat

Hugo Chavez on USS Yorktown
Chávez odwiedza USS Yorktown, okręt marynarki wojennej USA, zacumowany w Curaçao na Antylach Holenderskich, na północ od Wenezueli w marcu 2002 roku, na miesiąc przed krótkim zamachem stanu, podczas UNITAS, międzynarodowych ćwiczeń morskich prowadzonych przez siły morskie USA, Karaibów, Ameryki Środkowej i Południowej

Działania administracji Trumpa nie są niczym nowym. To kontynuacja ponad 20-letnich wysiłków USA, by podporządkować Wenezuelę swojej woli. Wsparcie dla nieudanego zamachu stanu w 2002 roku przeciwko Hugo Chávezowi, a później hybrydowa wojna ekonomiczna zapoczątkowana przez Baracka Obamę, który uznał wewnętrzną sytuację Wenezueli za „zagrożenie” dla USA, by usprawiedliwić sankcje, to kolejne etapy tej samej bandyckiej, imperialnej polityki.

  • Podziel się

Jarosław Augustyniak

Dodaj komentarz

Ostatnie komentarze

  1. Obejrzałam pani wypowiedzi na Wbrew Cenzurze a teraz sprawdzam, jak tu działają komentarze.