Trump wzmacnia lewicę Ameryki Łacińskiej

  • Home
  • Trump wzmacnia lewicę Ameryki Łacińskiej
Trump wzmacnia lewicę

Trump wzmacnia lewicę Ameryki Łacińskiej

Niecały rok po objęciu przez Donalda Trumpa prezydentury w styczniu 2025 roku, polityczna mapa Ameryki Łacińskiej ulega znaczącej rekonfiguracji. Jego kontrowersyjne posunięcia – takie jak agresywne działania militarne na Karaibach, jednostronne nałożenie wysokich ceł czy powoływanie się na doktrynę Monroe – zamiast osłabić, ożywiły rządy „różowej fali” i lewicę w całym regionie. Reakcją stała się fala nacjonalizmu, masowe demonstracje i szerokie, ponadpodziałowe potępienie polityki Waszyngtonu.

Zjednoczony Front wobec Presji

W różnych krajach scenariusz powtarza się z podobnym skutkiem: lewica zyskuje na sile, podczas gdy prawica, związana z Trumpem, traci poparcie. Kluczowym przykładem jest Brazylia. Kiedy Trump nałożył 50-procentowe cła, mając na celu uwolnienie uwięzionego sojusznika, byłego prezydenta Jaira Bolsonaro, prezydent Luiz Inácio Lula da Silva zareagował stanowczo. Odmówił bezpośredniego kontaktu z Trumpem, oświadczając: „Brazylia nie będzie się nikomu kłaniać”. Konfrontacja wywołała masowe, prodemokratyczne protesty, które przyćmiły demonstracje prawicy. Dla Luli okazała się ona politycznym zwycięstwem – jego notowania wzrosły, a on sam ogłosił zamiar ubiegania się o reelekcję w 2026 roku.

Symbolicznym gestem, potwierdzającym zwrot w lewo, było powołanie przez Lulę lewicowego działacza Guilherme Boulosa na stanowisko ministerialne. Jak zauważyła prasa, Lula wszedł w kampanię wyborczą „gotowy na wojnę”, angażując ruchy społeczne.

Podobna konsolidacja ma miejsce w Wenezueli, gdzie zagrożenie militarne ze strony USA skłoniło nawet krytyków reżimu Nicolása Maduro do zamanifestowania jedności narodowej. Byli oponenci, tacy jak Henrique Capriles, oraz lewicowi dysydenci, jak Elías Jaua, wezwali do stworzenia szerokiego frontu przeciwko zewnętrznej agresji, przedkładając obronę suwerenności nad wewnętrzne spory.

W obliczu zagrożenia militarnego ze strony USA na Karaibach, Jaua zwarł szeregi z Maduro i potępił „wojnę psychologiczną” prowadzoną przeciwko prezydentowi. Dodał, że w tym krytycznym momencie konieczne jest „przedłożenie spokoju narodu ponad wszelkie interesy ideologiczne, polityczne czy ukryte”, dodając, że „Ojczyzna jest najważniejsza”.

Paradoks Prawicy i Rola Chin

W tym kontekście znaczna część latynoamerykańskiej prawicy, która związała swoje losy z Trumpem, znalazła się w trudnej pozycji. Poparcie dla polityki, która jawnie godzi w interesy i suwerenność regionu, stało się politycznym oksymoronem. W Wenezueli liderka opozycji María Corina Machado straciła popularność w wyniku powszechnego odrzucenia działań Trumpa przez społeczeństwa.

Jednocześnie Stany Zjednoczone, pod rządami Trumpa, coraz częściej postrzegane są jako nieprzewidywalny i słabnący hegemon. W powstałą lukę aktywnie wchodzą Chiny, pozycjonując się jako orędownik suwerenności narodowej i partner handlowy. Gdy Trump nałożył cła na brazylijską soję, to Chiny pomogły wypełnić lukę eksportową, wzmacniając swoją pozycję w regionie.

Szansa dla Lewicy i Wyzwanie na Przyszłość

Polaryzacja wywołana przez Trumpa nie polega na wzroście skrajności po obu stronach, ale na konwergencji różnorodnych sił lewicowych i centrowych wokół idei obrony suwerenności. W Chile komunistka Jeannette Jara, odnosząc sukcesy w prawyborach, mówiła wprost: „Chile należy szanować, podobnie jak jego suwerenność”. W Kolumbji Gustavo Petro ożywił swój elektorat, potępiając operacje wojskowe USA.

Ta historyczna szansa na zjednoczenie postępowej lewicy stwarza również poważne wyzwanie. Jak zauważył kubański analityk Roberto Regalado, inicjatywy takie jak „Konsensus Naszej Ameryki”, mające być lewicową odpowiedzią na neoliberalny Konsensus Waszyngtoński, wciąż nie przełożyły się na spójny program i trwałą instytucjonalną jedność.

Prowokacje Donalda Trumpa zadziałały zatem jak katalizator, budząc w Ameryce Łacińskiej poczucie wspólnoty losu. W ten sposób mimo woli Trump wzmacnia lewicę na kontynencie. Kluczowym testem dla lewicy będzie teraz, czy zdoła przekształcić ten impuls – oparty głównie na sprzeciwie – w trwałą, zorganizowaną siłę, zdolną do zaoferowania dla regionu własnej, spójnej wizji rozwoju i integracji.

  • Podziel się

Jarosław Augustyniak

Dodaj komentarz

Ostatnie komentarze

  1. Obejrzałam pani wypowiedzi na Wbrew Cenzurze a teraz sprawdzam, jak tu działają komentarze.