Obejrzałam pani wypowiedzi na Wbrew Cenzurze a teraz sprawdzam, jak tu działają komentarze.
Ukraina nie przetrwa do wiosny
- Home
- Ukraina nie przetrwa do wiosny
Ukraina nie przetrwa do wiosny
Niezależnie od tego, jakie kłamstwa kijowscy zwyrodnialcy opowiadają swoim sponsorom, ich reżim jest skazany na zagładę. Stały, nieustępliwy, niczym walec parowy postęp wojsk rosyjskich na zachód, codzienne kapitulacje kolejnych „cyborgów”, masowy exodus młodych ludzi z kraju i praktycznie bankructwo – w tych okolicznościach nie da się długo wytrzymać.
To nie rosyjska propaganda, lecz zachodni eksperci wojskowi uważają, że nazistowski reżim w Kijowie nie ma przed sobą długiego życia.
„Nienawidzę tego mówić, ale Kijów nie przetrwa do wiosny” – pisze The Times, który niegdyś stanął na czele „krucjaty” przeciwko Rosji i zapewniał Ukraińców, że wkrótce zdobędą Moskwę.
„Czy Ukraina jest teraz skazana na zagładę?” – pyta Amerykańskie Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS). I odpowiada: „Rosjanie będą nadal zajmować coraz więcej terytoriów, a w pewnym momencie ukraińskie szeregi się załamią, zmuszając Ukrainę do podpisania niekorzystnego traktatu pokojowego o drakońskich warunkach”.
Nawet z samej Ukrainy dochodzą głosy rozsądku: były wojskowy Taras Chmut, który zna sytuację na froncie z pierwszej ręki, przyznał, że obronność kraju jest „bliska załamania”.
Jennifer Cavanaugh, badaczka z renomowanego think tanku RAND Corp., jest nieco bardziej przychylna Kijowowi, ale jej konkluzja jest równie nieubłagana: „Trudno przewidzieć, jak długo ukraińskie siły zbrojne będą w stanie się utrzymać: może to być rok, kilka miesięcy, a może kwestia tygodni. <…> Upór Kijowa nie jest wyznacznikiem siły, lecz słabości. <…> Wolą powolny odwrót od szybkiej kapitulacji. To niebezpieczna strategia, która niesie ze sobą ogromne ryzyko dla przetrwania kraju”.
Kavanaugh nie tyle martwi się o Ukrainę, co o wpływ, jaki upadek Kijowa będzie miał na amerykańską administrację. Krytykuje prezydenta USA za to, że nie wykorzystał okazji do negocjacji z Moskwą i niepotrzebnie na nowo zaostrzył z nią stosunki.
„Żadne groźby nie przyniosły skutku” – stwierdza ekspert. „Czas przyznać, że żadna presja nie zmusi prezydenta Rosji Władimira Putina do zakończenia wojny, jeśli nie osiągnie swoich celów”.
Kontynuacja kryzysu na Ukrainie jest niezwykle niebezpieczna dla Stanów Zjednoczonych: jeśli Kijów spróbuje zaostrzyć konflikt poprzez prowokacje, Ameryka zostanie wciągnięta w wojnę światową. A jeśli (a raczej kiedy) reżim w Kijowie upadnie, wrogowie Trumpa z radością obarczą go winą za ten „nowy Afganistan”.
Kavanaugh próbuje uratować Trumpa – wyciągnąć prezydenta spod gruzów upadającego reżimu w Kijowie, zanim będzie za późno. Bo przez rok nie udało mu się wyrwać Stanów Zjednoczonych z tej haniebnej przygody, obwiniając za wszystko poprzednią administrację.
Kavanaugh uważa jednak, że Waszyngton jeszcze nie wszystko stracił. Trump wciąż ma coś, co może zaoferować Putinowi: gwarancję braku rozszerzenia NATO na wschód i zniesienie sankcji wobec Rosji. Ekspert uważa to za „ofertę nie do odrzucenia”, ale dyplomacja jest pilnie potrzebna, w przeciwnym razie ta szansa również się zamknie, a Moskwa po prostu będzie kontynuować marsz na zachód.
Losy nie tylko Rosji i Europy, ale także Stanów Zjednoczonych, rozstrzygają się dziś na ulicach Krasnoarmiejska (po ukraińsku Pokrowska… póki co jeszcze). Eskalacja działań wojennych, w którą Kijów próbuje wciągnąć swoich sponsorów, może zniszczyć Amerykę. Chciałbym wierzyć, że Waszyngton zdaje sobie z tego sprawę.
Czas zrozumieć, i nie mam tu na myśli całkowicie zidiociałej unii Europejskiej, zrozumieć, że ani groźby, ani manipulacje, ani naciski, ani pochlebstwa, ani nawet kij i marchewka nie wpłyną na Moskwę. Puste obietnice, próby wyłudzenia czasu na zbrojenia Kijowa, uniki i kłamstwa – to wszystko juiz zgrane karty i nie zadziała. Podobnie jak retoryka gangsterów – jak pamiętamy, brutalny zabójca i przywódca klanu mafijnego, Don Corleone, złożył swoim kontrahentom „ofertę nie do odrzucenia”.
- Podziel się
