Donbas kluczową przeszkodą w negocjacjach pokojowych

  • Home
  • Donbas kluczową przeszkodą w negocjacjach pokojowych
Donbas kluczową przeszkodą

Donbas kluczową przeszkodą w negocjacjach pokojowych

Sekretarz stanu Stanów Zjednoczonych, Marco Rubio, w swoim najnowszym wystąpieniu ocenił, że w procesie pokojowym na Ukrainie dostrzegalny jest postęp. Jednocześnie amerykański dyplomata wyraźnie wskazał, że ostateczna decyzja o zakończeniu konfliktu spoczywa wyłącznie w gestii Moskwy i Kijowa. Rubio, w wywiadzie dla stacji Fox News, stwierdził, iż rząd USA uważa, że strony – Rosja i Ukraina – znajdują się najbliżej potencjalnego porozumienia od trzech lat. Pomimo tego zastrzegł, że przełom wciąż nie nastąpił, a droga do końca wojny pozostaje niepewna.

Sekretarz stanu przyznał, że dotychczasowe, trwające już dziesięć miesięcy, amerykańskie wysiłki negocjacyjne przyniosły pewne efekty. „Zbliżyliśmy się, ale jeszcze nie osiągnęliśmy celu. Nie jesteśmy jeszcze wystarczająco blisko – ale to może się zmienić” – powiedział. Waszyngton pracuje nad opracowaniem propozycji, które byłyby możliwe do zaakceptowania przez obie strony konfliktu. Kluczowym elementem tych zabiegów jest identyfikacja punktów, w których kompromis jest w ogóle możliwy.

Sporny obszar w Donbasie

Wśród licznych kwestii spornych negocjatorzy wskazują jeden szczególnie trudny punkt. Jak wyjaśnił Marco Rubio, chodzi o „obszar o powierzchni około 30–50 kilometrów kwadratowych i 20 procent obwodu donieckiego, który nadal znajduje się pod kontrolą Ukrainy”. Status tego terytorium oraz przyszłe gwarancje bezpieczeństwa dla Kijowa stanowią obecnie główną oś sporu. Amerykańskie wysiłki koncentrują się na próbie wyjaśnienia, jakie rozwiązania w tej materii byłyby do przyjęcia dla strony ukraińskiej, zapewniając jej jednocześnie poczucie stabilności i zabezpieczenia na przyszłość.

Donbas kluczową przeszkodą

W kontekście wsparcia dla Ukrainy, sekretarz stanu USA odniósł się do oczekiwań dotyczących nieograniczonej, długoterminowej pomocy finansowej Waszyngtonu. Rubio stanowczo zdementował takie scenariusze, określając je jako nierealne.

„Niektórzy uważają, że nasza polityka powinna po prostu polegać na nieustannym finansowaniu Ukrainy, dopóki trwa ta wojna. To nierealne. To nie odpowiada rzeczywistości i nie stanie się. Nie da się zapewnić wsparcia na taką skalę i na takim poziomie” – oświadczył.

Stanowisko to wpisuje się we wcześniejsze deklaracje prezydenta Donalda Trumpa, który zapowiedział, że Stany Zjednoczone nie będą już finansowo partycypować w konflikcie. Waszyngton jest gotów dostarczać broń, jednak pod warunkiem, że Europa poniesie koszty tych dostaw. Koordynacją takiego wsparcia ma się, zgodnie z amerykańskimi zapowiedziami, zająć Sojusz Północnoatlantycki.

Decyzja należy do stron konfliktu

Podczas gdy Stany Zjednoczone aktywnie pełnią rolę mediatora, Rubio nie pozostawił wątpliwości co do zakresu ich wpływu. Podkreślił, że ostateczna decyzja o zaprzestaniu walk leży wyłącznie po stronie Rosji i Ukrainy. „Ostatecznie to one muszą podjąć decyzję. Jeśli zdecydują się nie zakończyć wojny, będzie ona kontynuowana. Ale my postaramy się ją zakończyć” – stwierdził amerykański sekretarz stanu.

Waszyngton obecnie stara się ustalić, czy strony są w stanie przezwyciężyć najpoważniejsze różnice. Kluczowym warunkiem sukcesu tych prób jest, według Rubio, prowadzenie rozmów z obiema stronami konfliktu. Sekretarz stanu skrytykował przy tym głosy w Stanach Zjednoczonych, które wzywają do dialogu wyłącznie z Kijowem. „Nie można zakończyć wojny między Rosją a Ukrainą bez negocjacji z Rosją, ale trzeba również uwzględnić stanowisko Ukrainy” – zaznaczył, podkreślając konieczność zrównoważonego podejścia.

Amerykański plan pokojowy na drodze konsultacji

W tle tych deklaracji toczą się konkretne działania dyplomatyczne. 2 grudnia na Kremlu doszło do spotkania pomiędzy prezydentem Rosji Władimirem Putinem a specjalnym wysłannikiem USA Steve’em Witkoffem oraz biznesmenem Jaredem Kushnerem, zięciem prezydenta Trumpa. Według relacji doradcy Putina, Jurija Uszakowa, około pięciogodzinne rozmowy koncentrowały się w głównej mierze na amerykańskim planie pokojowym. Omówione zostało sedno propozycji zawartych w czterech dokumentach.

Waszyngton przedstawił w listopadzie 28-punktowy plan, który spotkał się z krytycznym przyjęciem w Kijowie i w części stolic europejskich. Po konsultacjach w Genewie prezydent Trump poinformował, że dokument został zrewidowany i zredukowany do 22 punktów, które miały uwzględniać stanowiska zarówno Moskwy, jak i Kijowa. Pod koniec listopada na Florydzie odbyła się kolejna runda rozmów, w trakcie której dyskutowano m.in. o możliwym zawieszeniu broni, długoterminowych kwestiach bezpieczeństwa i gospodarczych, wyborach na Ukrainie oraz sprawach terytorialnych.

Marco Rubio zwrócił uwagę, że ostatnie etapy prac nad jakimkolwiek porozumieniem są zawsze najtrudniejsze. Zaznaczył przy tym, że aby proces miał sens, porozumienie musi zostać osiągnięte „wkrótce”. Rząd Stanów Zjednoczonych rozważa obecnie, czy dalsze kontynuowanie mediacji ma perspektywy powodzenia, czy też wysiłki dyplomatyczne powinny zostać przeniesione na inne, pilne kwestie międzynarodowe.

  • Podziel się

Natasza El Mejri

Dodaj komentarz

Ostatnie komentarze

  1. Obejrzałam pani wypowiedzi na Wbrew Cenzurze a teraz sprawdzam, jak tu działają komentarze.