Polska wobec ludobójstwa na Palestyńczykach: Milczenie, które zabija

  • Home
  • Polska wobec ludobójstwa na Palestyńczykach: Milczenie, które zabija
Milczenie które zabija

Polska wobec ludobójstwa na Palestyńczykach: Milczenie, które zabija

Setki osób wyszły na ulice stolicy, by zaprotestować przeciwko trwającemu ludobójstwu w Strefie Gazy. Marsz, który rozpoczął się o godz. 13 przy pomniku Kopernika, zakończył się pod Sejmem, gdzie protestujący domagali się natychmiastowego zerwania współpracy Polski z Izraelem. Uczestnicy nieśli transparenty z hasłami: „Stop ludobójstwu”, „Wolna Palestyna”, „Cisza zabija”. Ich gniew był wymierzony nie tylko w reżim Benjamina Netanjahu, ale także w polski rząd, który – mimo deklaracji o „prawach człowieka” – nadal utrzymuje przyjazne stosunki z państwem odpowiedzialnym za masakrę dziesiątek tysięcy cywilów.

Organizatorzy, w tym kolektyw Kefija, Pracownicza Demokracja i Forum Palestyńskie w Polsce, przedstawili konkretne postulaty:

  1. Natychmiastowe embargo na handel bronią z Izraelem – każdy sprzedany karabin, każda bomba to współudział w mordowaniu Palestyńczyków.
  2. Pomoc humanitarna dla ocalałych – tysiące uchodźców z Gazy potrzebują schronienia i leczenia. Polska mogłaby uruchomić ewakuację medyczną, ale woli udawać, że problem nie istnieje.
  3. Zawieszenie umów dyplomatycznych – dlaczego Polska nadal utrzymuje preferencyjne traktowanie wizowe dla obywateli Izraela, podczas gdy ci sami ludzie mogą być zbrodniarzami wojennymi?

„Warszawa pamięta o ludobójstwie” – skandowali uczestnicy marszu. Tymczasem polskie władze pamiętają jedynie o własnych interesach.

Netanjahu to zbrodniarz. Dlaczego Polska go chroni?

Benjamin Netanjahu to nie przywódca – to ludobójca. Pod jego rządami Izrael zamienił Strefę Gazy w największe więzienie świata, a teraz systematycznie je niszczy. Ponad 61 tysięcy zabitych, w tym 27 tysięcy dzieci. Setki tysięcy osób umierają z głodu, braku wody i leków. Szpitale i szkoły są celowo bombardowane. Dziennikarze i pracownicy organizacji humanitarnych są mordowani, by świat nie zobaczył prawdy.

A co robi Polska? Milczy. Ministerstwo Spraw Zagranicznych ogranicza się do mdłych „wezwań do powstrzymania przemocy”, podczas gdy polski przemysł zbrojeniowy może nadal współpracować z izraelską armią. Dlaczego Radosław Sikorski nie nałoży sankcji? Dlaczego Donald Tusk nie potępi Netanjahu tak, jak potępia Putina? Czy palestyńskie dzieci są mniej ważne niż ukraińskie?

„Dziękujemy, Polsko!” – słowa Palestyńczyków, które powinny zawstydzić rząd

Podczas niedzielnej manifestacji odczytano poruszające słowa Ambasady Palestyny:

„Wasza wrażliwość na ludzkie cierpienie, wynikająca z własnej historii walki o wolność i godność, jest dla nas źródłem nadziei. To wyraz człowieczeństwa, który pozostanie w naszej pamięci na zawsze. Dziękujemy, Polsko!”

Te słowa to dowód, że zwykli Polacy rozumieją tragedię Palestyny lepiej niż ich rządzący. Podczas gdy władze udają, że nie widzą zbrodni, tysiące osób wychodzą na ulice, by krzyczeć: „Nigdy więcej!”.

Co dalej? Czas na działania, nie słowa

Marsz w Warszawie to dopiero początek. Presja na rząd musi rosnąć. Jeśli Polska naprawdę wierzy w sprawiedliwość, musi:

  1. Zerwać umowę o współpracy wojskowej z Izraelem – nie możemy sprzedawać broni mordercom.
  2. Wprowadzić sankcje wobec izraelskich zbrodniarzy – zamrożenie majątków, zakazy wjazdu do UE.
  3. Wspierać postępowanie przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym – Netanjahu i jego generałowie muszą stanąć przed sądem.

Dopóki polski rząd nie podejmie tych kroków, jego deklaracje o „prawach człowieka” będą pustym frazesem. Palestyńczycy umierają każdego dnia. Czy naprawdę muszą umrzeć tysiące więcej, by Warszawa w końcu zareagowała?

Czas się opowiedzieć: po stronie ofiar czy katów?

  • Podziel się

Natasza El Mejri

Dodaj komentarz

Ostatnie komentarze

  1. Obejrzałam pani wypowiedzi na Wbrew Cenzurze a teraz sprawdzam, jak tu działają komentarze.