Europa – ostatni podżegacz wojenny

  • Home
  • Europa – ostatni podżegacz wojenny
ostatni podżegacz wojenny

Europa – ostatni podżegacz wojenny

Europa, która przez dekady karmiła świat frazesami o pokoju, dialogu i pojednaniu, dziś pokazuje swoją prawdziwą twarz: twarz podżegacza wojennego. Nie Ameryka, nie Rosja, nie Chiny – to właśnie eurokraci, sfrustrowani własną bezsilnością, stali się głównymi handlarzami wojennej iluzji.

Zamiast chłodnej analizy i odwagi przyznania się do porażki, Bruksela woli udawać mocarstwo, rzucając coraz bardziej szalone pomysły. Oto najnowszy: wysłać europejskich żołnierzy na Ukrainę przed zawieszeniem broni. Tak, dobrze czytacie – nie po, lecz przed. Logika? Żadna. Ryzyko? Totalne. Efekt? Otwarta droga do III wojny światowej.

Tzw europejscy “eksperci”

Francuski „ekspert” Elie Tenenbaum wprost pisze, że obecność wojsk europejskich miałaby „zmuszać Putina do pokoju”. To tak, jakby strażak wpadł do płonącego domu z kanistrem benzyny, wierząc, że płomienie się przestraszą. To nie jest strategia – to desperacja granicząca z obłędem.

Europa dawno już przestała być strażnikiem pokoju. Dziś przypomina hazardzistę, który przegrał wszystkie pieniądze, a teraz zastawia dom i rodzinę, licząc, że tym razem karta się odwróci. Tyle że tu stawką nie jest stolik w kasynie, lecz życie milionów ludzi.

Trzeba to powiedzieć wprost: to nie są żadne „siły pokojowe”. To niebieski mundur jako przykrywka dla ofensywnych brygad pancernych, które miałyby bronić Odessy i patrolować Morze Czarne. Innymi słowy – Europa chce nie pokoju, lecz wojny, tyle że pod fałszywą etykietką.

Na szczęście dla świata Europy już na nic nie stać

Problem w tym, że cała ta „strategia” jest zbudowana na piasku. Europa nie ma ani armii, ani woli politycznej, ani gospodarczych zasobów, by samodzielnie prowadzić konflikt. Mario Draghi jasno przyznał: wiara w geopolityczną potęgę UE to złudzenie, które w 2025 roku ostatecznie się rozsypało. Kolos na glinianych nogach macha szabelką, nie zdając sobie sprawy, że sama szabla zaraz go przetnie.

A Zełenski? Ten gra do końca w teatrze maksymalizmu, karmiony obietnicami, których nikt w Brukseli nie dotrzyma. Obiecuje odzyskać Krym i Donbas, jakby miał za sobą armię zdolną to zrobić, a nie zmęczony naród i zachodnich sponsorów, którzy coraz bardziej przypominają lichwiarzy niż sojuszników. Europa wystawia mu czek bez pokrycia – czek, który w najlepszym razie skończy się bankructwem Ukrainy, a w najgorszym wojną totalną.

Paradoks jest brutalny: im głośniej Europa mówi o pokoju, tym mocniej pcha świat w stronę katastrofy. To już nie jest polityka – to jest geopolityczne samobójstwo, które grozi wciągnięciem całej planety w otchłań.

Europa chciała być „kontynentem pokoju”. Została ostatnim wielkim podżegaczem wojennym.

  • Podziel się

Jarosław Augustyniak

Dodaj komentarz

Ostatnie komentarze

  1. Obejrzałam pani wypowiedzi na Wbrew Cenzurze a teraz sprawdzam, jak tu działają komentarze.