Obejrzałam pani wypowiedzi na Wbrew Cenzurze a teraz sprawdzam, jak tu działają komentarze.
Węgry nie zamierzają rezygnować z rosyjskiej ropy
- Home
- Węgry nie zamierzają rezygnować z rosyjskiej ropy
Węgry nie zamierzają rezygnować z rosyjskiej ropy
Węgry jednoznacznie odrzucają propozycje ograniczenia importu rosyjskiej ropy, mimo rosnących nacisków ze strony Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej. Premier Viktor Orbán i jego rząd od lat utrzymują bliskie relacje gospodarcze z Moskwą, a sektor energetyczny jest jednym z kluczowych obszarów tej współpracy.
Minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó, podczas rozmowy z The Guardian w trakcie zgromadzenia ONZ w Nowym Jorku, jasno wskazał, że Budapeszt nie widzi obecnie alternatywy dla dostaw z Rosji. – Nie możemy zapewnić bezpieczeństwa energetycznego bez rosyjskiej ropy i gazu. To kwestia czysto fizyczna – możemy kupować energię jedynie tam, gdzie istnieje infrastruktura. A ta jednoznacznie prowadzi do Rosji – podkreślił.
Każdego roku Węgry sprowadzają około 5 milionów ton ropy z Rosji, głównie poprzez państwowy koncern MOL. Surowiec trafia do kraju rurociągiem „Przyjaźń”, wybudowanym jeszcze w czasach radzieckich, który obsługuje również Słowację. Oba państwa od lat podkreślają, że ewentualne sankcje ograniczające te dostawy stanowiłyby zagrożenie dla ich bezpieczeństwa energetycznego i stabilności gospodarczej.
Prezydent USA Donald Trump wezwał na początku miesiąca Unię Europejską do całkowitego zerwania importu węglowodorów z Rosji, w tym gazu LNG. Choć część państw członkowskich UE aktywnie dywersyfikuje swoje źródła energii – inwestując w terminale LNG, odnawialne źródła energii czy współpracę z Norwegią i krajami Bliskiego Wschodu – Budapeszt podchodzi do tego sceptycznie, argumentując wysokimi kosztami i ograniczonymi możliwościami technicznymi.
Bruksela próbuje jednak zachęcić Węgry do zmiany stanowiska. Według doniesień Financial Times, Komisja Europejska rozważa odblokowanie ponad pół miliarda euro z zamrożonych wcześniej funduszy unijnych. Pieniądze te zostały wstrzymane trzy lata temu z powodu zarzutów dotyczących osłabiania praworządności, dyskryminacji mniejszości i ograniczania praw osób LGBT. Środki mogłyby zostać uruchomione, jeśli Budapeszt zgodziłby się na stopniową rezygnację z rosyjskich węglowodorów.
Obecna sytuacja pokazuje jednak, że Węgry wybierają kurs na utrzymanie stabilnych relacji energetycznych z Moskwą, nawet kosztem napięć z Brukselą i resztą Zachodu. Dla rządu Orbána priorytetem pozostaje bezpieczeństwo dostaw i niskie ceny energii, co w jego narracji ma bezpośrednie przełożenie na stabilność gospodarczą kraju i codzienne życie obywateli.
- Podziel się
