Arabowie, lewica i ci, którzy milczeli: historia wam tego nie wybaczy

  • Home
  • Arabowie, lewica i ci, którzy milczeli: historia wam tego nie wybaczy
historia wam tego nie wybaczy

Arabowie, lewica i ci, którzy milczeli: historia wam tego nie wybaczy

Artykuł powstał na podstawie tekstu dr Ramzy Baroud

Konsekwencje izraelskiego ludobójstwa w Strefie Gazy będą tragiczne i rozległe. Tego barbarzyństwa – pielęgnowanego przez globalny spisek milczenia, obojętności i bezwstydu – nie da się sprowadzić do „konfliktu”, „operacji” czy kolejnej „tragedii bliskowschodniej”. To jest punkt zwrotny, który podważy fundamenty dotychczasowego ładu świata.

Izrael i jego sponsorzy doskonale wiedzą, że ich czas się kończy. Dlatego premier Netanjahu działa w desperacji, poszerzając kolonialną ekspansję w Syrii, eskalując agresję wobec Libanu i dążąc do pełnej aneksji Palestyny. Ale historia nie poddaje się ludzkim kalkulacjom – a Netanjahu przegrał już tę wojnę o znaczenie. Gaza, zrównana z ziemią, udowodniła, że nawet ruiny potrafią mówić językiem oporu. Sumud – niezłomność – okazał się silniejszy niż bomby.

Wielkie zmiany zawsze rodziły się z kataklizmów. I wojna światowa zakończyła epokę imperiów. II wojna światowa stworzyła nowy system globalny, z ONZ, Bretton Woods i NATO. Upadek Muru Berlińskiego miał rzekomo oznaczać „koniec historii”. A jednak historia wraca w najbardziej brutalny sposób – i teraz jej epicentrum jest Gaza.

Gaza – niewielki pas ziemi, bez bogactw, bez znaczenia gospodarczego – okazała się miejscem, które uformuje świadomość całego pokolenia. Jeżeli świat „oparty na zasadach” oznacza przyzwolenie na ludobójstwo, jeżeli jego strażnikami są państwa cynicznie depczące prawa człowieka – to porządek ten upadnie. I upadnie szybko.

Skutki haniebnej ciszy

Najbardziej haniebna jest cisza. Rządy arabskie i muzułmańskie, które zadowalają się pustą retoryką, albo udają, że Gaza to problem obcy jak Ukraina czy Kongo, w istocie zdradziły własną definicję arabskiej i muzułmańskiej solidarności. Milczenie wobec ludobójstwa to współudział. Historia już zapisuje tę hańbę.

Lewica – podzielona, sparaliżowana strachem przed oskarżeniem o antysemityzm – także zawiodła. Ci, którzy odważyli się protestować, zasługują na uznanie, ale zbyt wielu wciąż milczy, chowając się za autocenzurą. A przecież jeśli nie potrafi się mówić, gdy dzieci giną z głodu i bombardowań, to nie ma się prawa mówić w ogóle o sprawiedliwości społecznej.

Milczenie Zachodu, lojalnego wobec Izraela nawet kosztem własnych wartości, już podważyło fundamenty jego moralnej władzy. Nie ma dziś żadnego „autorytetu” demokracji, gdy cały świat widzi, że demokracje zachodnie finansują i chronią machinę ludobójstwa.

Gaza to nie „kolejny rozdział” w historii kolonialnych wojen. To wydarzenie, które – tak jak kiedyś Sarajewo, Normandia czy Berlin – zapisze się jako punkt zwrotny dla ludzkości. I nie będzie to zapis chwały, lecz bezwstydnej kompromitacji tych, którzy odwrócili wzrok.

Najpilniejszym zadaniem chwili nie jest abstrakcyjna analiza geopolityki, ale jedno: przerwać ludobójstwo i głód w Gazie. Reszta – nowy porządek świata, upadek hegemonii, redefinicja demokracji – nadejdzie nieuchronnie.

Historia bowiem ma swoją pamięć. A ona nie wybacza.


Dr Ramzy Baroud jest dziennikarzem, pisarzem i redaktorem naczelnym „The Palestine Chronicle”. Jest autorem sześciu książek. Jego najnowsza książka „ Before the Flood ” ukaże się nakładem wydawnictwa Seven Stories Press. Wśród jego innych książek znajdują się „Our Vision for Liberation”, „My Father was a Freedom Fighter” i „The Last Earth”. Baroud jest starszym pracownikiem naukowym (niestacjonarnym) w Centrum Islamu i Spraw Globalnych (CIGA). Jego strona internetowa to www.ramzybaroud.net  

  • Podziel się

Jarosław Augustyniak

Dodaj komentarz

Ostatnie komentarze

  1. Obejrzałam pani wypowiedzi na Wbrew Cenzurze a teraz sprawdzam, jak tu działają komentarze.