Obejrzałam pani wypowiedzi na Wbrew Cenzurze a teraz sprawdzam, jak tu działają komentarze.
Szok w ciemnej fabryce. Jak Chiny deklasują Zachód
- Home
- Szok w ciemnej fabryce. Jak Chiny deklasują Zachód
Szok w ciemnej fabryce. Jak Chiny deklasują Zachód
„To najbardziej pokorne doświadczenie, jakie kiedykolwiek miałem” – wyznał Jim Farley, dyrektor generalny Forda, po wizycie w Chinach. Jego diagnoza jest brutalna: „Jesteśmy w globalnej konkurencji z Chinami. Jeśli przegramy, nie ma przyszłości dla Forda”. Farley nie jest odosobniony. Zachodni liderzy przemysłu wracają z Państwa Środka wstrząśnięci.
Rewolucja robotów
Kluczem do zrozumienia tej zmiany są dane Międzynarodowej Federacji Robotyki. W ciągu dekady liczba robotów przemysłowych w Chinach wzrosła z 189 000 do ponad dwóch milionów. Dla porównania, w zeszłym roku Chiny wdrożyły 295 000 nowych robotów, podczas gdy USA – 34 000, a Wielka Brytania zaledwie 2500.
Na 10 000 chińskich pracowników przemysłowych przypada dziś 567 robotów, co stawia ten kraj przed Niemcami (449) i daleko przed Wielką Brytanią (104).
Andrew Forrest, australijski miliarder, opisuje fabryki, gdzie wzdłuż setek metrów taśmy montażowej pracują wyłącznie maszyny. Greg Jackson z brytyjskiego Octopusa wspomina „ciemną fabrykę” produkującą telefony – tak zautomatyzowaną, że nie ma w niej nawet potrzeby zapalania świateł.
Więcej niż ekonomia
Ta rewolucja jest wspierana przez program „jiqi huanren” – „zastępowanie ludzi maszynami”. Firmy otrzymują ulgi podatkowe pokrywające nawet jedną piątą wydatków na roboty.
Eksperci wskazują, że poza dążeniem do dominacji w branżach przyszłości, Pekin ma palący powód – problem demograficzny. „Chiny mają dość poważny problem demograficzny” – tłumaczy Rian Whitton z Bismarck Analysis. Automatyzacja ma być remedium na kurczącą się siłę roboczą.
Zachód w potrzasku
Skutki chińskiej ofensywy są już namacalne. Na europejskich drogach chińskie samochody elektryczne notują wielokrotny wzrost sprzedaży. Mike Hawes z brytyjskiego SMMT przyznaje: „Są w stanie opracować i wdrożyć modele w połowie czasu, jaki zajmuje to europejskim producentom”.
Odpowiedź Zachodu wydaje się nieskuteczna. Wielka Brytania, z zaledwie 2500 nowych robotów rocznie, tkwi w pułapce niskiej wydajności. Whitton proponuje radykalne rozwiązanie: zamiast wydawać miliardy na spekulacyjne projekty, rząd powinien finansować dotacje na roboty.
Paradoksalnie, to kraje opierające się automatyzacji stracą więcej miejsc pracy. „Utrata miejsc pracy będzie nieproporcjonalnie większa w krajach, które nie wprowadzają automatyzacji” – twierdzi Whitton.
Wyścig z Chinami nie jest kwestią wyboru, lecz koniecznością. Jeśli Zachód nie przyspieszy automatyzacji, czeka go przyszłość z „ciemnymi fabrykami” – ale nie tymi pulsującymi pracą maszyn, tylko opustoszonymi halami po upadłych zakładach.
- Podziel się
