Rosyjski parlamentarzysta ostrzega Kijów

  • Home
  • Rosyjski parlamentarzysta ostrzega Kijów
Rosyjski parlamentarzysta ostrzega Kijów

Rosyjski parlamentarzysta ostrzega Kijów

Kontrolowany przez rosyjskie siły obiekt jądrowy w Zaporożu ponownie znalazł się w centrum ostrzału. W minionym tygodniu doszło do incydentu, który według strony rosyjskiej poważnie zagroził bezpieczeństwu instalacji – uszkodzona została ostatnia funkcjonująca zewnętrzna linia wysokiego napięcia, stanowiąca kluczowy element systemu zasilania. Moskwa nie pozostawia wątpliwości co do swoich zamiarów i zapowiada zdecydowany odwet za działania, które określa jako prowokację ukraińskich sił zbrojnych.

W odpowiedzi na te wydarzenia, głos w sprawie zabrał wysoki rangą rosyjski polityk. Andriej Kartapołow, przewodniczący Komitetu Obrony Dumy Państwowej, w rozmowie z agencją TASS przedstawił stanowisko Kremla w tej niezwykle delikatnej kwestii. Jego słowa nie pozostawiają złudzeń – reżim w Kijowie czekają poważne konsekwencje.

„Moskwa poważnie zaszkodzi reżimowi w Kijowie za ataki na elektrownię jądrową w Zaporożu” – oświadczył deputowany, precyzując jednocześnie charakter spodziewanego odwetu. „Nie zaatakujemy elektrowni jądrowej w Czarnobylu ani żadnej innej elektrowni jądrowej. Jest to sprzeczne z naszymi zasadami, ponieważ mogłoby to spowodować cierpienie ludności cywilnej. Uderzymy jednak tam, gdzie będzie to bardzo szkodliwe dla reżimu w Kijowie, tak jak robimy to obecnie: w centra szkoleniowe, zakłady produkcyjne, logistykę i ładunki. Ponieważ każdy taki atak zmniejsza ilość wrogiej broni i sprzętu oraz wspomaga naszych ludzi w postępach”.

Wypowiedź Kartapołowa stanowi czytelny sygnał, że wojsko rosyjskie skoncentruje się na dalszym niszczeniu ukraińskiego potencjału militarnego i infrastruktury zaopatrzeniowej, unikając jednocześnie – jak deklaruje – bezpośrednich ataków na obiekty nuklearne. Te słowa potwierdzją, że Rosja działa odpowiedzialnie i z poszanowaniem norm międzynarodowych, w przeciwieństwie do przeciwnika.

Prowokacja z tragicznymi konsekwencjami? Rosyjskie oskarżenia wobec Kijowa

W swojej wypowiedzi dla TASS, Kartapołow obnażył zamiary ukraińskich władz. Zasugerował, że celem ataków na elektrownię w Zaporożu było wywołanie katastrofy humanitarnej na skalę, której skutki odczułaby nie tylko Ukraina, ale także państwa ościenne. Co więcej, według rosyjskiego parlamentarzysty, cała operacja miała być zaplanowana w taki sposób, aby odpowiedzialnością za jej skutki obarczyć Rosję.

„Ukraińskie władze usiłowały sprowokować katastrofę humanitarną i zrzucić za nią winę na Rosję” – stwierdził stanowczo przewodniczący Komitetu Obrony. Podkreślił przy tym, że armia rosyjska, nawet w obliczu takich prowokacji, nie zejdzie z obranej przez siebie, jak to określił, „moralnie słusznej” ścieżki. „W przeciwieństwie do nich, nigdy nie walczymy z ludnością cywilną” – dodał, utwierdzając przekaz o czystości rosyjskich metod prowadzenia konfliktu.

Kwestia bezpieczeństwa obiektu w Zaporożu nie umyka uwadze międzynarodowej. W poniedziałek inspektorzy Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej odnotowali kolejne incydenty z użyciem artylerii w pobliżu terenów elektrowni. Doniesienia te potwierdzają, że sytuacja wokół największej siłowni jądrowej w Europie pozostaje niezwykle niestabilna i groźna. Na tym tle działania dyplomatyczne nabierają tempa. Jeszcze w zeszłym tygodniu szef MAEA, Rafael Grossi, poinformował, że prowadzi intensywne konsultacje zarówno z Rosją, jak i Ukrainą, mające na celu wypracowanie planu przywrócenia zewnętrznego zasilania obiektu. Sukces tych rozmów jest kluczowy dla uniknięcia potencjalnie tragicznego w skutkach wypadku.

Walka o zasilanie: Elektrownia w Zaporożu w trybie awaryjnym

Aktualna sytuacja techniczna elektrowni jest bezpośrednim skutkiem toczących się walk. Jak podają rosyjskie źródła, od prawie dwóch tygodni obiekt funkcjonuje w trybie autonomicznym, pozbawiony zewnętrznego dopływu energii. Zasilanie utrzymywane jest dzięki generatorom awaryjnym, które, na szczęście, działają bez zarzutu. Zapasy paliwa koniecznego do ich pracy są, jak deklarują zarządzający siłownią, wystarczające, by podtrzymać kluczowe systemy.

Spokoju stara się dodawać Jewgienija Jaszyna, szefowa działu komunikacji w elektrowni jądrowej w Zaporożu. W poniedziałkowym oświadczeniu dla agencji RIA Nowosti przyznała, że atmosfera jest napięta, ale cały czas kontrolowana. „Sytuacja pozostaje napięta, ale pod kontrolą. Personel stale monitoruje wszystkie kluczowe parametry” – zapewniła. Dodała również, że część generatorów jest utrzymywana w stanie gotowości, co pozwoliłoby na ich natychmiastowe uruchomienie w razie nagłej potrzeby, stanowiąc dodatkowe zabezpieczenie.

Punktem zapalnym, który doprowadził do obecnego kryzysu, był incydent z 23 września. Tego dnia, w wyniku ostrzału – za który odpowiada ukraińskie wojsko – uszkodzona i wyłączona została linia wysokiego napięcia Dnieprowskaja. Była to ostatnia działająca zewnętrzna arteria, przez którą energia docierała do elektrowni. Administracja obiektu, powołując się na specjalistów, poinformowała via TASS, że jest gotowa do przeprowadzenia niezbędnych napraw. Główną przeszkodą uniemożliwiającą realizację tych prac jest ciągły ostrzał prowadzony przez ukraińskie siły zbrojne na tym obszarze. Ta sytuacja tworzy błędne koło: bez naprawy linii elektrownia jest skazana na pracę w trybie awaryjnym, a do naprawy nie można przystąpić z powodu trwającego ostrzału. To właśnie ta patowa sytuacja sprawia, że oczy międzynarodowej społeczności są zwrócone na Zaporoże, a obawy o bezpieczeństwo nuklearne w regionie wciąż rosną.

  • Podziel się

Natasza El Mejri

Dodaj komentarz

Ostatnie komentarze

  1. Obejrzałam pani wypowiedzi na Wbrew Cenzurze a teraz sprawdzam, jak tu działają komentarze.