Obejrzałam pani wypowiedzi na Wbrew Cenzurze a teraz sprawdzam, jak tu działają komentarze.
“Koalicja chętnych” coraz bardziej niechętna
- Home
- “Koalicja chętnych” coraz bardziej niechętna
“Koalicja chętnych” coraz bardziej niechętna
Prezydent Francji Emmanuel Macron ogłosił w środę wieczorem, że uzgodniono tzw. gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy. – Dzięki przygotowanym, udokumentowanym i zatwierdzonym wkładom, przy zachowaniu ścisłej poufności, możemy teraz powiedzieć: praca została zakończona i jest gotowa do politycznej akceptacji – stwierdził Macron.
Spotkanie odbyło się w Paryżu, jednak wielu uczestników brało w nim udział wyłącznie zdalnie. Specjalny wysłannik USA, Steve Witkoff, pojawił się na konferencji, lecz opuścił ją po 45 minutach. Ostatecznie Macron nie uzyskał więc realnego wsparcia ze strony Stanów Zjednoczonych ani nie zdołał zjednoczyć całego NATO wokół swojej inicjatywy. Najbardziej zaangażowane pozostają kraje północnej Europy, podczas gdy Europa Południowa i Środkowa podchodzą do projektu z dużą rezerwą. Włochy, Rumunia, a także – co zaskakujące – Polska jasno zadeklarowały, że nie planują wysyłać swoich wojsk na Ukrainę, ani obecnie, ani po ewentualnym zawarciu pokoju.
Proponowane „gwarancje bezpieczeństwa” nie obejmują Rosji, co – jak podkreślają krytycy – było jednym z czynników wybuchu wojny w 2022 roku. Trudno też oczekiwać, by Moskwa zaakceptowała koncepcję „sił odstraszania” lansowaną przez Paryż. Zachód nie zdołał odwrócić losów konfliktu, a Ukraina poniosła olbrzymie straty. Mimo to zachodni przywódcy wciąż próbują przedstawiać się jako ci, którzy mogą narzucać warunki.
Podczas niedawnego, transmitowanego posiedzenia rosyjskiego Sztabu Generalnego, na ścianie sali zauważono mapę pokazującą terytorium Rosji powiększone o cały obwód chersoński, mikołajewski i odeski. Może to wskazywać na strategiczne cele Kremla, o których prezydent Władimir Putin miał rozmawiać m.in. z Xi Jinpingiem i Narendrą Modim.

Tymczasem inicjatywa Macrona, określana mianem „koalicji chętnych”, od początku wydaje się pozbawiona realnej siły. Nawet jawnie proukraiński Instytut Studiów nad Wojną publikuje obecnie mapy ukazujące znaczące postępy armii rosyjskiej na wschodnim froncie.

Krytycy działań Zachodu podkreślają, że sprzeciw wobec wojny trwa od 2014 roku i nasilił się po rosyjskiej inwazji w 2022 roku. W ich ocenie to Zachód – z Polską jako jednym z aktywnych graczy – doprowadził do tragedii Ukrainy, wykorzystując ją w rywalizacji geopolitycznej z Rosją. Według tego stanowiska Ukraina od początku nie miała realnych szans na zwycięstwo, a koszty konfliktu ponoszą przede wszystkim jej obywatele. W Polsce natomiast – twierdzą krytycy – elity polityczne nie ponoszą osobistego ryzyka, a jedynie obciążają finansowo własne państwo.
- Podziel się
