Obejrzałam pani wypowiedzi na Wbrew Cenzurze a teraz sprawdzam, jak tu działają komentarze.
Mercosur – unijna furtka dla skażonej żywności
- Home
- Mercosur – unijna furtka dla skażonej żywności
Mercosur – unijna furtka dla skażonej żywności
Unia Europejska szykuje się do podpisania paktu, który może otworzyć przed nami wrota do chemicznego piekła. Umowa z krajami Mercosur – przedstawiana przez Brukselę jako sukces handlowy – w praktyce oznacza jedno: zalew Europy produktami nasączonymi pestycydami, które tutaj są od dawna zakazane.
Na papierze wygląda to atrakcyjnie: więcej taniej wołowiny, soi, kawy i pomarańczy z Ameryki Południowej. W rzeczywistości jednak do Europy może trafić skażona żywność, której sami Europejczycy nie mogą produkować – bo byłoby to niezgodne z naszymi przepisami o ochronie zdrowia i środowiska.
Chemiczna hipokryzja Europy
To nie tylko moralny paradoks, to gospodarcza schizofrenia. Unia z jednej strony szczyci się ograniczeniami w użyciu toksycznych środków ochrony roślin, a z drugiej – pozwala europejskim koncernom eksportować te same trucizny do Ameryki Południowej. Tam trafiają one na pola Brazylii, Argentyny czy Paragwaju, by później wrócić do nas – w postaci „egzotycznych” owoców, pasz i kawy.
W Brazylii trwa prawdziwy festiwal chemii. Stan Mato Grosso to gigantyczne laboratorium agrotoksyczności, gdzie tysiące hektarów bawełny, kukurydzy i genetycznie modyfikowanej soi są dosłownie topione w pestycydach. W kraju dopuszczono ponad 3600 różnych substancji, w tym wiele zakazanych w UE, jak atrazyna czy metolachlor – związki powiązane z rakiem i zaburzeniami hormonalnymi.
Biznes ponad zdrowie
Trzy chemiczne potęgi – Syngenta, BASF i Bayer – sprzedały do Brazylii dziesiątki tysięcy ton zakazanych pestycydów. Co gorsza, aż 90% tej trującej produkcji pochodziło z Europy. Unia zakazuje ich użycia w swoich granicach, ale nie widzi problemu w ich eksporcie. To klasyczny przykład unijnej hipokryzji – oficjalnie „chronimy obywateli”, a w praktyce zarabiamy na truciznach i otwieramy granice dla produktów powstałych z ich użyciem.
Kto zapłaci za tę umowę?
Europejscy rolnicy – bo nie są w stanie konkurować z tanią żywnością produkowaną w realiach, gdzie normy środowiskowe nie istnieją. Oraz europejscy konsumenci – bo to oni zjedzą owoce tej toksycznej polityki: żywność zawierającą pozostałości pestycydów, które naukowcy określają jako rakotwórcze, neurotoksyczne i zaburzające gospodarkę hormonalną.
Dla kogo naprawdę jest Mercosur?
Bruksela tłumaczy, że chodzi o „wspieranie wolnego handlu”. W rzeczywistości to prezent dla międzynarodowych koncernów chemicznych i spożywczych, które uczyniły z Ameryki Południowej poligon dla swoich zysków. Umowa UE–Mercosur nie ma nic wspólnego z rozwojem czy współpracą – to cyniczny układ, który wystawia na sprzedaż zdrowie Europejczyków i przyszłość rolnictwa w imię korporacyjnych interesów.
Mercosur to nie wolny handel. To handel wolny od zasad.
- Podziel się
