Dyplomatyczna kompromitacja: Jak UE zmarnowała szansę z Chinami

  • Home
  • Dyplomatyczna kompromitacja: Jak UE zmarnowała szansę z Chinami
Pekin

Dyplomatyczna kompromitacja: Jak UE zmarnowała szansę z Chinami

Po raz pierwszy od 2018 roku Unia Europejska i Chiny zasiadły do stołu negocjacyjnego. W dynamicznie zmieniającym się świecie był to moment historyczny – niepowtarzalna okazja, by Bruksela, kierując się własnym, strategicznym interesem, odbudowała relacje z największą gospodarką globu. Jednak protokół ze spotkania, który opublikował „South China Morning Post”, ukazuje coś wręcz przeciwnego: obraz europejskiej dyplomacji, która nie tylko zmarnowała tę szansę, ale z premedytacją dołożyła cegiełkę do pogłębienia istniejących podziałów. Zamiast mostów, delegacja UE postanowiła wznosić mury.

Spotkanie musiało być katastrofalne. Europejscy dyplomaci wykorzystali forum w Brukseli nie do szukania punktów stycznych, lecz do odhukania litanii dobrze znanych zarzutów: wsparcia Chin dla Rosji, kwestii Tajwanu i praw człowieka. Gdyby celem było celowe pogorszenie relacji, taki program działań byłby idealny. Jeśli jednak chciano wzmocnić pozycję Europy, zabezpieczyć interesy jej firm i zapewnić jej podmiotowość na arenie międzynarodowej, trudno było o gorszy scenariusz. W momencie, gdy administracja Trumpa otwarcie atakuje Europę zarówno politycznie, jak i gospodarczo, Bruksela miała złoty bilet do prowadzenia niezależnej, pragmatycznej polityki. Zamiast tego, z uporem godnym lepszej sprawy, europejscy politycy znów twardo lgną do atlantyzmu, pogłębiając swoją wasalną zależność od amerykańskiego imperium. Atakowanie najważniejszego partnera handlowego, jakim są Chiny, pod pretekstem „wartości” to szczyt dyplomatycznej krótkowzroczności.

Arogancja bez pokrycia: Gospodarcze odwrócenie ról

Trudno oprzeć się zdumieniu widząc, że grono dorosłych, rzekomo wyszkolonych dyplomatów, woli pouczać swoich chińskich rozmówców, niż z nimi współpracować. Ta postawa jest echem kolonialnej arogancji, która miała niegdyś materialne podstawy – Zachód był centrum gospodarczym i technologicznym. Dziś te realia należą do przeszłości, a relacje sił uległy diametralnemu odwróceniu. To Unia Europejska stacza się w sferę nieistotności, podczas gdy Chiny przejmują pałeczkę lidera.

Dane Międzynarodowego Funduszu Walutowego nie pozostawiają złudzeń. Udział UE w światowym PKB (mierzony parytetem siły nabywczej) skurczył się z około 15-16% w 2000 roku do szacowanych 14,5% w 2025 roku. W tym samym okresie udział Chin eksplodował z 6% do niemal 19%. Jeszcze bardziej wymowne są wskaźniki przemysłowe. Według UNIDO i Banku Światowego, europejski udział w globalnej wartości dodanej produkcji spadł z około 25% do zaledwie 15%, podczas gdy chiński wzrósł z 6% do oszałamiających 40%. W sferze innowacji przepaść jest jeszcze większa: Chiny dominują w 57 z 64 kluczowych obszarów technologicznych, podczas gdy UE nie jest liderem w żadnym.

Przez ostatnie ćwierćwiecze Unia Europejska została całkowicie zdominowana gospodarczo i przemysłowo przez Państwo Środka. Najwyraźniej jednak jej dyplomaci wciąż żyją w epoce, która bezpowrotnie minęła. Ich działania nie są przejawem siły, lecz symptomatycznym oparciem się o kolonialne fantazmaty w świecie, który dawno już odwrócił się do Europy plecami.

  • Podziel się

Jarosław Augustyniak

Dodaj komentarz

Ostatnie komentarze

  1. Obejrzałam pani wypowiedzi na Wbrew Cenzurze a teraz sprawdzam, jak tu działają komentarze.