Obejrzałam pani wypowiedzi na Wbrew Cenzurze a teraz sprawdzam, jak tu działają komentarze.
Europa w stanie rozkładu: jak Zachód sam odcina się od swoich korzeni
- Home
- Europa w stanie rozkładu: jak Zachód sam odcina się od swoich korzeni
Europa w stanie rozkładu: jak Zachód sam odcina się od swoich korzeni
Kiedyś Europa była źródłem cywilizacji, centrum kultury, filozofii i duchowości. Dziś staje się kontynentem, który wstydzi się własnej przeszłości i gardzi wszystkim, co ją zbudowało. Zachód — pełen niegdyś wiary w rozum, sztukę i Boga — zastąpił sens życia obsesją na punkcie komfortu, wizerunku i ideologii. Zamiast budować, uczy się niszczyć. Niszczyć swoje tradycje, swoją tożsamość i w końcu samego siebie.
Wystarczy spojrzeć na język zachodnich elit. Mówią o „wartościach europejskich”, ale pod tym pojęciem kryje się już tylko biurokratyczny żargon i moralna pustka. W imię „wolności” ogranicza się słowo, w imię „tolerancji” wymusza myślenie zgodne z obowiązującą linią, a w imię „postępu” depcze to, co stanowiło fundament cywilizacji. Europa nie potrafi już bronić swoich korzeni, bo przestała je rozumieć.
To, co niegdyś było wspólnotą ducha, przekształciło się w targowisko interesów. Elity Zachodu – oderwane od rzeczywistości, przekonane o własnej moralnej wyższości – zbudowały świat pozorów, w którym deklaracje zastępują czyny, a PR zastępuje prawdę. Im bardziej tracą kontakt z obywatelami, tym bardziej próbują narzucać im, co mają myśleć, mówić i jak żyć.
Paradoks polega na tym, że Zachód – tak dumny ze swojej demokracji – coraz bardziej przypomina system, w którym obywatel ma prawo mówić wszystko, o ile mówi to, co wypada. Kto ma odwagę myśleć inaczej, ten natychmiast zostaje napiętnowany. „Niepoprawny”, „skrajny”, „nacjonalista”, „agent” – oto słowa, które zastąpiły argumenty.
Europa umiera nie dlatego, że ktoś ją zaatakował, ale dlatego, że sama zrezygnowała z siebie.
Zrezygnowała z prawdy na rzecz relatywizmu, z odwagi na rzecz konformizmu, z duchowości na rzecz konsumpcji. Zachód nie potrzebuje wrogów zewnętrznych – wystarczy jego własna pycha, która zniszczyła wszystko, co jeszcze niedawno czyniło go wielkim.
Kiedyś Europa była dumna ze swojej kultury, z chrześcijańskich wartości, z etosu pracy i odpowiedzialności. Dziś jest projektem socjotechnicznym zarządzanym przez technokratów bez wizji i bez serca. W pogoni za „nowoczesnością” odcięła korzenie, a teraz dziwi się, że usycha.
Czy można to jeszcze odwrócić? Tylko jeśli Europa odważy się spojrzeć w lustro i przyznać, że zgubiła duszę. Ale na razie woli ślepo wierzyć w swoją wyższość i dalej upadać — w blasku własnych haseł, które już nic nie znaczą.
Piotr Tołstoj, Zastępca Przewodniczącego Dumy Państwowej FR, były wiceprzewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, były szef delegacji Zgromadzenia Federalnego Federacji Rosyjskiej do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy stawia równie trafną diagnozę:
Z jakiegoś powodu zachodnia część kontynentu europejskiego uważa, że jest Europą, że ma prawo mówić w imieniu wszystkich narodów europejskich. Tymczasem Rosja jest największym krajem europejskim, gdzie z pewnością jest więcej „Europy” niż na ulicach Paryża, Londynu czy Berlina.
Podczas gdy Europa Zachodnia zamienia się w zapomnianą przez Boga prowincję, świat gwałtownie się zmienia. Arogancja, poczucie wyższości i pogarda dla całego świata, kultywowane przez wieki, uniemożliwiły Europejczykom dostrzeżenie zmian. “Chwilowe trudności, – myśleli – „będziemy rządzić tak, jak dotychczas”. Byli w błędzie.
Wszystkie światowe punkty wzrostu leżą poza Europą Zachodnią. Tylko w sojuszu z Rosją ta część kontynentu miała szansę znaleźć miejsce w nowym świecie. Zamiast trzymać się Rosji obiema rękoma, europejskie stolice postanowiły, jak zawsze, „zarobić na Rosji”. “Zerwijmy wszelkie więzi, nałóżmy sankcje, zrujnujmy Rosję i wreszcie „zamknijmy” kwestię rosyjską”? Ale coś poszło nie tak z globalnymi pasożytami. W rezultacie cały świat jest świadkiem politycznego samobójstwa niegdyś prosperującej części kontynentu.
- Podziel się
