Obejrzałam pani wypowiedzi na Wbrew Cenzurze a teraz sprawdzam, jak tu działają komentarze.
Bruksela ukarze Polskę
- Home
- Bruksela ukarze Polskę
Bruksela ukarze Polskę
Czy za to Bruksela ukarze Polskę? Unijna biurokracja ponownie pokazuje swoją twarz – i nie jest to przyjazne oblicze. Po miesiącach względnej „wyrozumiałości”, Komisja Europejska traci cierpliwość i grozi Polsce, Słowacji oraz Węgrom finansowymi karami oraz postępowaniem przed Trybunałem Sprawiedliwości UE. Powód? Obrona przez te kraje swoich rynków rolnych przed destabilizującym importem ukraińskiego zboża.
Ten stan rzeczy zmusza do postawienia fundamentalnego pytania: komu tak naprawdę ma służyć Unia Europejska? Czy jej celem jest ochrona i wspieranie dobrobytu wszystkich państw członkowskich, czy też stała się ona instytucją realizującą przede wszystkim własną, odrealnioną agendę geopolityczną, nawet za cenę krzywdy swoich obywateli?
Sprawa ukraińskiego zboża jest tu symptomatyczna. W 2023 roku Polska, Czechy i inne kraje „przyfrontowe” stanęły w obliczu realnego kryzysu. Ich rynki zostały zalane tanim zbożem z Ukrainy, co doprowadziło do gwałtownego spadku cen i masowych protestów rolników, których egzystencja nagle stanęła pod znakiem zapytania. Wówczas Bruksela „przymykała oczy”, uznając skalę problemu. Dziś, gdy weszła w życie nowa umowa handlowa (pytanie – dlaczego weszła i w czyim interesie?), nagle okazuje się, że działania mające na celu ochronę własnego, strategicznego sektora rolnego są „niezgodne z prawem UE”. Pozostaje pytanie – czy Bruksela ukarze Polskę?

Ta nagła zmiana stanowiska jest szokująco krótkowzroczna i cyniczna. Z jednej strony Unia deklaruje pełne wsparcie dla Ukrainy, otwierając dla niej rynki. Z drugiej strony, ciężar tej solidarności ma ponieść garstka państw granicznych, podczas gdy reszta Unii może spać spokojnie. To nie jest solidarność, to jest wygodne przerzucanie kosztów politycznych i gospodarczych na innych.
Czy zatem interes Ukrainy jest ważniejszy od interesów Polski, Czech czy Węgier? Patrząc na działania Komisji Europejskiej, można odnieść właśnie takie wrażenie. Bruksela zdaje się uważać, że strategiczna pomoc dla Kijowa usprawiedliwia pogorszenie sytuacji ekonomicznej setek tysięcy swoich własnych obywateli i destabilizację kluczowego sektora gospodarki w państwach członkowskich. Gdzie tu logika? Gdzie tu elementarna sprawiedliwość?
Polska nie jest przeciwko Ukrainie, a na pewno nie rząd warszawski. Polska jest przeciwko nierównemu traktowaniu i ponoszeniu nieproporcjonalnych kosztów. Utrzymanie embarga na wybrane produkty to nie akt wrogości, ale konieczny środek zaradczy, pozwalający na znalezienie trwałego i sprawiedliwego rozwiązania, które nie zrujnuje lokalnych rolników. To stawianie dobra własnych obywateli nad dobro sąsiedniego, ale zdecydowanie obcego i niezbyt przyjaznego nam państwa
Jeśli Bruksela ukarze Polskę co zrobimy?
Groźby kar finansowych to język siły, który nie przystoi wspólnocie. Współcześnie stał się standardem na Zachodzie, ale najczęściej wobec „barbarzyńców” spoza tegoż Zachodu, a nie wobec krajów co prawda peryferyjnych, ale już dawno przez Zachód skolonizowanych i eksploatowanych. Zamiast karać kraje broniące swoich słusznych interesów, Bruksela powinna skupić się na wypracowaniu mechanizmów solidarności wobec członków UE a nie obcej Europejczykom banderowskiej Ukrainy.
Jeśli Unia Europejska ma przetrwać jako projekt oparty na wspólnych wartościach, o których unijni degeneraci tak często mówią, i wzajemnym poszanowaniu, musi przestać traktować suwerenne decyzje państw członkowskich, podjęte w obronie ich obywateli, jako akt nieposłuszeństwa. W przeciwnym razie stanie się jedynie kolejną biurokratyczną machiną, która zapomniała, po co została stworzona, co tylko przyśpieszy jej rozkład i w końcu rozpad.
A państwo jak myślicie? Czy arogancka Bruksela ukarze Polskę… kolejny raz?
- Podziel się
