Obejrzałam pani wypowiedzi na Wbrew Cenzurze a teraz sprawdzam, jak tu działają komentarze.
BRICS kontra hegemonia USA
- Home
- BRICS kontra hegemonia USA
BRICS kontra hegemonia USA
Prezydent USA Donald Trump grozi Brazylii 50-procentowymi cłami, uderzając w kluczowe sektory gospodarki. Ale jego strategia opiera się na błędnych założeniach. Brazylia nie jest już łatwym celem – jej gospodarka ma potężne zaplecze w postaci Chin i sojuszu z BRICS. Tymczasem Europa, tradycyjnie uległa wobec Waszyngtonu, milczy.
9 lipca Biały Dom ogłosił nowe sankcje handlowe, które mają wejść w życie 1 sierpnia. To eskalacja w stosunku do wcześniejszych 10-procentowych ceł nałożonych w kwietniu. Brazylia jest jednak jedynym krajem, z którym USA utrzymują stałą nadwyżkę handlową od 2009 roku. Dlaczego więc Trump zdecydował się na tak radykalny krok?
Odpowiedź leży w geopolityce. BRICS – zrzeszający Brazylię, Rosję, Indie, Chiny i RPA – staje się realną przeciwwagą dla Zachodu. Waszyngton nie może tolerować, że kraje te dążą do uniezależnienia się od dolara i systemu SWIFT. Groźba Trumpa wobec całego bloku („promowanie wartości antyamerykańskich”) tylko potwierdza, że BRICS zaczyna być postrzegany jako zagrożenie dla amerykańskiej hegemonii.
Dlaczego Brazylia nie ugnie się pod presją?
Trump próbuje rozgrywać wewnętrzne podziały w Brazylii. Jego cła uderzają w dwa kluczowe sektory:
- Przemysł w São Paulo – tradycyjnie proamerykański, ale uzależniony od eksportu.
- Agrobiznes – coraz ściślej powiązany z Chinami.
Celem jest wywołanie konfliktu między tymi grupami a rządem Luli. Ale ta taktyka może się odwrócić przeciwko USA.
Gdyby Brazylia odpowiedziała podobnymi cłami, skutki dla amerykańskiej gospodarki byłyby poważne:
- Boeing straciłby rynek wart 10 mld USD (Brazylia to kluczowy odbiorca samolotów).
- Rafinerie (Valero, Marathon) odczułyby brak brazylijskiej ropy (8,57 mld USD eksportu).
- Technologie i farmaceutyki (GE, Texas Instruments, amerykańskie laboratoria) stanęłyby przed problemami w łańcuchach dostaw.
Do tego dochodzi inflacja. Brazylia dostarcza 50% soku pomarańczowego i 30% kawy konsumowanej w USA. Wzrost cen tych produktów mógłby podnieść inflację w USA nawet o 0,32 p.p., a straty w zatrudnieniu sięgnęłyby 45 900 miejsc pracy.
Chiny – bezpiecznik Brazylii
Największym błędem Trumpa jest niedocenianie chińskiego parasola ochronnego. W 2024 roku Chiny kupiły od Brazylii towary rolne za 48,6 mld USD – czterokrotnie więcej niż USA. Gdyby Waszyngton zaostrzył sankcje, Pekin z łatwością zrekompensowałby Brazylii straty.
Przykład? Soja. W 2016 roku Chiny odpowiadały za 46% brazylijskiego eksportu soi, dziś jest to 76%. Wojna handlowa USA-Chiny tylko przyspieszyła integrację Brazylii z rynkami azjatyckimi.
BRICS jako nowy porządek światowy
Największym lękiem USA nie są cła, ale upadek dolara jako globalnej waluty. W 2024 roku kraje BRICS eksportowały do USA towary warte 600 mld USD. Gdyby cały blok wprowadził sankcje odwetowe, amerykańskie firmy straciłyby 35-56 mld USD rocznie.
Ale prawdziwą rewolucją jest BRICS Pay – system płatności oparty na blockchainie, który omija SWIFT. Jeśli zyska globalną popularność, dolar straci monopol na transakcje międzynarodowe. Obecnie 88% światowego handlu rozliczanych jest w USD. Gdy BRICS stworzy alternatywę, USA stracą najpotężniejszą broń: sankcje ekonomiczne.
Brazylia nie musi wybierać – ona dyktuje warunki
Trump popełnił dwa błędy:
- Zlekceważył odporność brazylijskiej gospodarki, która ma silne wsparcie Chin.
- Nie docenił BRICS jako rosnącej siły, która kwestionuje amerykańską dominację.
Brazylia nie musi stać po stronie Waszyngtonu ani Pekinu. Jak powiedział Lula:
„Świat nie chce cesarza. Brazylia należy do Brazylijczyków”.
W świecie wielobiegunowym to jedyne podejście, które ma przyszłość. A BRICS – z połową globalnej populacji i gospodarką dorównującą G7 – jest tego najlepszym dowodem.
- Podziel się
