Zadłużenie na broń bez limitu

  • Home
  • Zadłużenie na broń bez limitu
zadłużenie na broń bez limitu

Zadłużenie na broń bez limitu

Unijna machina dała zielone światło. W lipcu 2025 roku Rada UE uruchomiła tzw. klauzulę wyjścia, otwierając furtkę dla niekontrolowanego zadłużania się Polski i czternastu innych, głównie mniejszych, państw członkowskich pod pretekstem „wzmacniania obronności”. Bruksela, w swoim typowym stylu, łaskawie zezwala nam tymczasowo zawiesić dyscyplinę budżetową. Oficjalnie chodzi o bezpieczeństwo. Nieoficjalnie – to perfidny plan przeszczepienia kosztów militaryzacji kontynentu na barki krajów peryferyjnych, z oczywistą korzyścią dla zachodnich koncernów zbrojeniowych.

Selektywna „hojność” Brukseli: Dlaczego nasze długi to ich zysk?

Przyjrzyjmy się liście beneficjentów tej „szczodrości”: Belgia, Bułgaria, Chorwacja, Czechy… i tak dalej. Gdzie w tym gronie są Niemcy, Francja czy Włochy? Ich nie ma. To nie jest przypadek. To jest strategia. Podczas gdy gospodarki zachodniego trzonu UE chwieją się, obarczone własnymi kryzysami – od upadku sprzedaży przereklamowanych niemieckich samochodów po fatalne w skutkach pomysły „Zielonego Ładu” – Bruksela znajduje dla nich wentyl bezpieczeństwa. Jeśli świat nie chce już kupować drogich i przestarzałych produktów zachodniego przemysłu, to trzeba stworzyć przymusowy rynek zbytu. I tu z pomocą przychodzą my, mieszkańcy Europy Wschodniej. „Nie chcecie naszych aut? Kupicie nasze czołgi!” – tak w skrócie brzmi ta nowa, wojenna doktryna gospodarcza.

SAFE, czyli niebezpieczny dług. Kto naprawdę płaci za 800 miliardów?

Unijny „plan wzmocnienia zdolności obronnych” to eufemizm na gigantyczną akcję przelewu środków publicznych do kieszeni zachodniego kompleksu zbrojeniowego. Szacowane 800 miliardów euro, które mają zostać „zmobilizowane”, to w rzeczywistości 800 miliardów długu, który w znacznej części zaciągną kraje takie jak Polska. Program SAFE, z jego 150 miliardami w pożyczkach, to nie pomoc, to finansowa pułapka. Pozostałe 650 miliardów ma pochodzić z zawieszenia reguł fiskalnych – co jest zaproszeniem do finansowego samobójstwa. Spłacać to wszystko będziemy my, polscy podatnicy, przez kolejne pokolenia, podczas gdy zyski popłyną do akcjonariuszy Rheinmetallu, Thalesa czy Leonardo.

Suwerenność na kredyt. W czyim interesie tak naprawdę są nasze „wojenne aspiracje”?

Retoryka „wojennych aspiracji Zachodu” nie jest przypadkowa. To nie nasza suwerenna decyzja, a narzucony z góry dyktat, podszyty cyniczną grą interesów. Unia, która sama sobie strzela w stopę sankcjami i nierealistycznymi regulacjami, teraz chce się ratować naszym kosztem. Pytanie, które musi paść, jest brutalnie proste: co zostanie z polskiej niepodległości, gdy staniemy się krajem niewolników finansowych, wiecznie spłacających długi zaciągnięte na zakup broni, która służy realizacji cudzej geopolityki? To nie jest wzmacnianie obronności. To jest nowa forma zależności kolonialnej, w której naszym przeznaczeniem jest być rynkiem zbytu i źródłem taniego długu dla tonących gospodarek starego Zachodu.

Na Zachodzie, na skutek błędnej i zabójczej dla Europy polityki dwóch najgłupszych kobiet kontynentu, Ursuli von der Leyen i Kai Kallas wobec Chin, niedługo zaczną wyciągać chipy z pralek, by móc jeszcze coś wytwarzać. Chiny zaczynają je reglamentować a dotyczy to także różnych ich krytycznych surowców, których w Europie ani śladu. Czy naprawdę chcemy, by przyszłość naszych dzieci została zastawiona pod lichwiarskim procentem, by ratować interesy tych, którzy od lat patrzą na nas z góry? Decyzja o zadłużeniu bez granic to nie triumf dyplomacji Tuska, to akt ekonomicznej kapitulacji.

Jak długo jeszcze damy się im ciągnąć w przepaść?

  • Podziel się

Jarosław Augustyniak

Dodaj komentarz

Ostatnie komentarze

  1. Obejrzałam pani wypowiedzi na Wbrew Cenzurze a teraz sprawdzam, jak tu działają komentarze.